Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
San Francisco Love Parade (23-24 IX 2005)

Tegoroczna, drugi raz zorganizowana w San Francisco Parada Miłości odniosła sukces nie tylko ze względu na bardzo dobrą organizację i pracę setek ochotników, ale przede wszystkim ze względu na fantastyczną publiczność, kilkadziesiąt tysięcy uzależnionych od muzyki wariatów, którzy przyszli, przyjechali lub przylecieli do SF specjalnie na ten dzień tylko po to, by oddać się nieskrępowanemu muzycznemu szaleństwu. Byli młodzi i starzy, i w każdym ponadto wieku, w rozmaitym stopniu przebrania lub rozebrania – od futer do bardzo (ale to bardzo) niczego – i o rozmaitym stopniu piękności osobistej. Mieli w czym wybierać: paradę tworzyły 24 oficjalne platformy z muzyką od hip-hopu przez funk, dnb, breakbeat, progressive, electro, do NRG trance’u i house’u w stylu prawie italo-disco oraz kilkanaście nieoficjalnych w postaci przyozdobionych wózków sklepowych lub dziecięcych z podręcznymi zestawami audio grającymi wszystko, w tym i country & western.

Czy miało sens powtarzanie w San Francisco pomysłu, który w Europie może dla niektórych wydawać się już nieco „ograny”? Gdzie ostatnio, z powodów finansowych, w Berlinie, musiano odwołać podobną imprezę? Sean Norris, jeden z organizatorów Parady Miłości w San Francisco, z którym mieliśmy okazję rozmawiać przed paradą, uważa, że zdecydowanie tak:

Idea Dr. Motte (którego impreza urodzinowa była początkiem imprez Love Parade w Berlinie – przyp. SR), że muzyka jest językiem uniwersalnym, łączącym wszystkich ludzi, jest niezmiennie żywa. Nie chodzi tu o polityczne, czy jakiekolwiek inne manifestacje. I to właśnie ta idea ujęła mnie wówczas, kiedy zaczynaliśmy myśleć o zorganizowaniu podobnej imprezy w San Francisco.

Wszystko zaczęło się ponad sześć lat temu, gdy Sean wraz z grupką przyjaciół i właścicielami klubów w SF postanowili przenieść paradę na Zachodnie Wybrzeże USA. Pięć lat zabrało im przekonywanie oficjeli, urzędników i innych mających coś do powiedzenia, że warto, i że San Francisco jest najlepszym z miejsc do zorganizowania Parady. W końcu, kiedy w październiku zeszłego roku odbyła się pierwsza – odniosła sukces i to przy dwukrotnie większym niż spodziewany udziale publiczności.


[Następna strona]
Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt