Tym razem wstęp będzie nieco bardziej pesymistyczny niż dotychczas, bo w tym roku nic wielkiego się w muzyce elektronicznej niestety nie wydarzyło. Nie chodzi nam o to, że wyszło mało dobrych płyt, lecz o to, że byliśmy świadkami raczej eksploatacji ostatnich objawień niż narodzin czegoś nowego. Minimal wciąż idzie miękkim brzmieniowo torem, zarażając coraz więcej producentów swoim charakterystycznym „instrumentarium”. Podobnie jest z electro, które niestety w swojej brzęczącej formie stało się dla nas niemal nie do zniesienia. Nie mówiąc już o electro housie, czyli pladze – przynajmniej – polskich klubów. Gdy ten gatunek wypierał funky i vocal house, byłem zadowolony z przebiegu wydarzeń. Szybko zmieniłem jednak zdanie po raz milionowy słysząc remiks „Walking Away” w popularnym centrum handlowym. Zza węgła wychylił się dub step, ale raczej nie jest to propozycja, która mogłaby wytyczać trendy, jak kiedyś progressive czy dziś minimal i electro. Nie ma jednak powodów do zmartwień. Byłoby za dobrze, gdybyśmy co roku mieli powód do okrzyku „Eureka!” [ŁN] Rok 2006 został podsumowany przez Sebastiana i Łukasza Naporę, Adama Słowińskiego i Łukasza Zarębę. |
| Najlepszy Album Autorski |  | Ciężko powiedzieć, czy to nowa świecka tradycja, ale drugi rok z rzędu artysta nagrywający najlepszy album autorski jest jednocześnie mianowany najlepszym producentem. Choć w tym roku mamy do czynienia z liczbą mnogą. Ellen Allien & Apparat sprawili, że nad tą kategorią debata była najkrótsza. „Orchestra of Bubbles” to dojrzała, różnorodna, momentami odkrywcza wręcz propozycja, na której uznane postacie sceny stworzyły niezwykłą synergię. Synergię przewyższającą ich solowe dokonania. Pomimo spowszednienia minimalu, w naszym zestawieniu mocną pozycję zajęły płyty z tego właśnie gatunku. Guido Schneider połączył kunszt producencki z wyczuciem DJ-a, co zaowocowało bardzo wciągającym albumem. Troy Pierce aka Louderbach pokazał zaś, że nie wszystko jeszcze w minimalu zostało powiedziane. Trentemøller swoim albumem „The Last Resort” udowodnił, że stać go na jeszcze więcej niż pokazał w zeszłym roku. Przemyślana kompozycja i zróżnicowanie stylistyczne potwierdziły jego niezwykle mocną pozycję. Z wydaniem albumu nieco dłużej czekał Jeff Samuel, ale dowiódł, że było warto. „Step” jest płytą artysty, który ma coś konkretnego do przekazania. [ŁN] | | Ellen Allien & Apparat - Orchestra of Bubbles | - Trentemøller - The Last Resort
- Guido Schneider - Focus On: Guido Schneider
- Jeff Samuel - Step
- Louderbach - Enemy Love
|
| Najlepsza Kompilacja |  | W tej kategorii zwycięża wytwórnia Poker Flat, która ukoronowała miniony rok wspaniałą kompilacją „Bets’n’Bluffs”. Zarówno zawarte na pierwszej płytce utwory singlowe, jak i przygotowany przez Martina Landsky’ego set didżejski, noszą wyraźne znamiona szlagieru. Tylko odrobinę młodsza wytwórnia Traum wcale nie ustępuje kroku zwycięzcy, czego dowodem jest kompilacja „Elektronische Musik - Interkontinental 5”. Triple R wspiął się na wyżyny selekcji dobierając utwory nietuzinkowe, a jednak poruszające tanecznie. Ciekawe, że kolejna kompilacja jest również uhonorowaniem pracy wykonanej przez label. Oczywiście za marką Mobilee stoi żywa osoba i to jej, Anji Schneider, gratulujemy przede wszystkim. W półtora roku udało jej się stworzyć cenioną przez rzeszę DJ-ów fabrykę znakomitych produkcji. Na tle wspomnianych już kompilacji, wspólne przedsięwzięcie Damiana Lazarusa i Matthew Stylesa jawi nam się zupełnie inaczej. Artyści, obok minimalnie-elektrycznych i elektrycznie-minimalnych kompozycji, zaprezentowali całe spektrum dźwięków z gatunków: rock, breakbeat, experimental i hip hop. Odważnie i z klasą. Wyróżniliśmy także płytę Hernana Cattaneo, który udowodnił, że można dalej grać progressive nie zanudzając słuchacza na śmierć. Hernan wprawdzie otarł się o brzmienia bardziej techniczne i minimalne, ale trzon jego kompilacji to przecież dobrze wybrany i po mistrzowsku zmiksowany progressive. [SN] | | Pokerflat Volume 5 - Bets'n'Bluffs | - Elektronische Musik - Interkontinental 5
- Damian Lazarus & Matthew Styles- Get Lost
- Hernán Cattáneo - Sequential
- Anja Schneider- Back to Back
|
| Najlepsza Produkcja |  | W tej kategorii doszło do najbardziej zażartych wewnątrzredakcyjnych walk. Również bratobójczych. Zwyciężyły propozycje złożone muzycznie, wypychając skąpe minimale poza pierwszą piątkę. Dyskusji nie było tylko co do jednego utworu i mowa tu o numerze jeden. Może album autorski Holdenowi nie wyszedł, ale „Idiot” czy znany od dawna „Lump” pokazują, że ten artysta jest bardzo daleki od pozostawania w miejscu. Gonitwa za Jamesem trwa. Wśród najlepszych produkcji umieściliśmy utwory o różnym „natężeniu mocy”. „Lirum” to techniczny killer, który relatywnie niedawno spadł na nas jak grom z jasnego nieba. „Welcome To Zion” to wysublimowana wisienka na pysznym torcie, jaki w ubiegłym roku zafundowały nam labele Simple i Aus Music. Obok przebiegle rozwijającego się hitu „Seeing Through Shadows” nie sposób było przejść obojętnie, zaś „Far Away” jest najlepszym dowodem, że w Sound Revolt też lubią piękne piosenki. [ŁN] | | James Holden - Idiot | - King Roc - Welcome To Zion
- Locodice - Seeing Through Shadows
- Mademoiselle Caro & Frank Garcia - Far Away
- Shokh & Star - Lirum
|
| Najlepszy Remiks |  | W tym dziale nie było dyskusji nad tym, kto ma zająć pierwsze miejsce. Szamańska opowieść Luciano, który wyciągnął z oryginału wyłącznie to, co było mu potrzebne, nie miała w tym roku realnych konkurentów. Trentemøller po raz drugi z rzędu zajmuje miejsce w tej kategorii, tym razem przerabiając własną produkcję. Swoje czy cudze – Anders bez dwóch zdań ma niezwykłą rękę do remiksowania. Z pozostałych pozycji, oryginał do góry nogami najbardziej wywrócił Superpitcher, rzucając na słuchaczy czar pięknej melodii. Exercise One zmienili „Horizons” w czystej krwi parkietową bombę stworzoną wręcz do hipnotycznych setów Richiego Hawtina. Extrawelt z kolei zbyt wiele się przy „Leopardzie” nie namęczyli, co nie zmienia faktu, że to, co zrobili wystarczyło, by produkcja nabrała nowego charakteru, a przede wszystkim – życia. [ŁN] | | Salif Keita - Yamore (Luciano Remix) | - Trentemøller - Always Something Better (Trentemøller Mix)
- Lawrence - Along the Wire (Superpitcher Remix)
- Sebo K - Horizons (Exercise One Sleepless in San Juan remix)
- Minilogue - The Leopard (Extrawelt Remix)
|
| Najlepszy Producent |  | Rok 2006 nie przyniósł żadnej rewolucji w szeregu czołowych producentów, chociaż efekt współpracy Ellen Allien i Apparata zasługuje naszym zdaniem na szczególne wyróżnienie. Tym sposobem kolejny „medal” wędruje do Niemców, głównie za cudowną instrumentalnie płytę „Orchestra of Bubbles”. Swoimi albumami zachwycili nas także dwaj członkowie kolektywu Run Stop Restore, czyli Marc Houle i Troy Pierce. Pierwszy, płytą „Bay of Figs” i remiksami wydanymi dla Bpitch Control i M_nus, drugi, doskonałym albumem autorskim „Enemy Love”, wydanym pod pseudonimem Louderbach nakładem Underl_ne. Duet Extrawelt (Arne Schaffhausen & Wayan Raabe) zapracował na to wyróżnienie wydając w zasadzie 10 utworów, z których każdy okazał się być hitem. Życzymy równie płodnego roku 2007. Trentemøller, po udanej szarży, jaką popisał się w 2005 roku na scenie muzyki dance, zdobył się na odwagę i nagrał płytę ambitną, czym zaskoczył niejednego fana. Brawa za wielowątkową karierę i słowa uznania dla zdolności muzycznych. [SN]
| | Ellen Allien & Apparat | - Extrawelt
- Trentemøller
- Marc Houle
- Troy Pierce
|
Komentarze[5]
Dodaj komentarz
|