Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Jak nagrywano "Fear of a Silver Planet II"

...ciąg dalszy artykułu

Wybrali więc trzynaście numerów, skompletowali płyty CD i mogli wreszcie zabrać się do roboty. Tylko czy aby trzy osoby do jednego setu, to przypadkiem nie za dużo? Dla takich „trzech” jak oni - na pewno nie! Nie wiem, czy istnieje bardziej spójny kolektyw producencki na świecie! Każdy z nich wie, co robi najlepiej i dokładnie tym się zajmuje. Nie wchodzą sobie w drogę.

Shmuel jest didżejem, więc on zajął się miksowaniem. Ruven i Ilan natomiast zaplanowali kolejność utworów, a później wręcz miejsca, w których miał pojawiać się następny, a wyciszać poprzedni kawałek. Byli niczym drogowskaz dla swojego młodszego brata stojącego za deckami.

Mimo wszystko nie było im łatwo ukończyć prac w miesiąc, bowiem wszystko działo się w sierpniu, kiedy to Flash Brothers spędzili tydzień na koncertach w Azji i weekend na Węgrzech. Jakby tego było mało, okazało się, że dwa z numerów, które wybrali zupełnie nie chcą się „zmieścić”, zostali więc zmuszeni do małej modyfikacji w pierwotnych założeniach projektu.

Trzy tygodnie z małymi przerwami chłopcy spędzili na kursowaniu między studio nagrań w Agnosia Records, gdzie miksowali materiał, a swoim domowym studio, gdzie w spokoju oceniali wyniki swojej pracy. Pewnego dnia wrócili do domu przekonani, że mix jest gotowy, jednak okazało się, że dwa przejścia nie brzmiały wcale tak dobrze, jak im się wydawało w studio. Ich radość z ukończonego miksu trwała więc krótko, bo nie pozostało im nic innego, jak zacząć nazajutrz wszystko od nowa... Na szczęście chęci do pracy nie można im odmówić i po kilku kolejnych próbach pozostało już tylko podrasować dzieło na pecetach. Tutaj, w dość nieoczekiwanych miejscach postanowili dograć kilka partii wokalnych znanych z oryginalnych wersji ich utworów. W sumie efekt jest co najmniej... nie, nie, o tym będzie w recenzji.


[Poprzednia strona] [Następna strona]
Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt