bastek Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 2028 Location: HD
|
|
Pierwszy raz byłem w tym klubie wczoraj właśnie na Garnierze, więc postanowiłem się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Cały klub, to jakieś 120 m2 w jednym pokoju z didżejką ustawioną na podłodze. Świateł niemal zero, nie licząc powieszonych pod sufitem sześciu telewizorów i kilku małych jarzeniówek. Za to dźwięk wydobywa się z sześciu ogromnych wiszących głośników, co naprawdę robi wrażenie. I przysięgam, że wolę pustą czarną budę z dobrym dźwiękiem, niż kolorowe ściany i stołówkowy sound system.
Klub był wypełniony po brzegi już o 12 i tak było aż do 3, kiedy wychodziłem. Niestety klima nie dała sobie rady z tym tłumem, ale co tam.
Garnier... Uwielbiam go jako producenta, ale za didżejką pokazał, że nie bez powodu zalicza się go do najlepszych didżejów na świecie. Wreszcie usłyszałem w klubie "Sambou" i X-Dream - "The 1st", nie mówiąc o innych killerach, o których istnieniu nawet nie miałem pojęcia.
W listopadzie Michael Mayer, Wighnomy Brothers i Steve Bug.
|
|