|
|
| Author |
Message |
breakout
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 120 Location: Warszawa
|
|
uwaga nie jestem pewien czy gentelman z ochrony nazywal sie Krystian czy Christian.
osoby dramatu byly 3
ja
mlody (drugi z braci chlarts)
maciek
wybralismy sie do on offu :
ja-posluchac neville'a i skotlowac sie z mackiem
mlody-pokicac przy neville'u i skotlowac sie z mackiem
maciek-skotlowac sie ze mna i mlodym przy neville'u (zdaje sie ze nevill'e nie byl wymagany)
impreza cieszyla sie ogromnym zainteresowaniem co spowodowalo kolejke ludzi pod wejsciem
po odstaniu 15 minut i braku rekacji ze strony panow ochroniarzy ktorych serdecznie pozdrawiam postawnoilismy z grupka osob dojsc do istoty problemu (jak sie potem okazalo chodzilo o szatnie w ktorej 2ch panow podejmowalo jednoczesnie decyzje o JEDNEJ kurtce i jej polozeniu w czasie i przestrzeni co spowodowalo sporej wielkosci zator)
nie otrzymalismy tej informacji od panow ochroniarzy (tutaj pozdrowienia sle dla niezwykle elokwentnego pana Krystiana) ktorzy byli zbyt zajeci podziwianiem nieslychanie zabawnej sytuacji jaka bylo stanie pod klubem i oczekiwanie na niewiadomoco)
wyrafinowanej selekcji dokonywal sam pan Kristian (pozdrawiam po raz kolejny) polegala na :
-wyborze najstarszych ludzi oczekujacych w kolejce
-komendzie znanej z quo vadis bywalcom (czyzby dodatkowa praca w tygodniu - selekcjoner quo vadis ?) "wszystkie panie wchodza"
Tutaj malutka dygresja. Jeden z oczekujacych mial nieszczescie przyjsc ze swoja towarzyszka niestety.Pozwole sobie przytoczyc ta barwna dyskusje :
-zapytaniem "czy nie zna pan XXX pracowal tutaj kiedys jako selekcjoner ?" (tutaj byc moze zadzialal jakis pierwotny lek przed wyzszymi szczeblami klubowej wladzy
-A pan gdzie
-przepraszam ale tam weszla moja dziewczyna jestem jej chlopakiem
-Wygladasz jak dziewczyna ?
-ale prosze pana przepraszam...
-Pytam czy wygladasz jak dziewczyna ?
-no nie, ale...
-To gdzie sie pchasz...
To odrzeklszy pan Kristian udal sie z zadowoleniem na swoje stanowsko gdzie mogl podziwiac zaskoczenie na twarzy mlodzienca ktory niefortunnie wybral sie ze swoja luba do on-offu
W tym momencie Maciek stwierdzil ze on nie bedzie sie wydurnial pod drzwiami i jedzie na inna impreze...w sumie rozumiem go mijala 35 minuta naszej jakze uroczej stagnacji pod czula opieka pana ochroniarza.A jak zaznaczylem na poczatku obecnosc toma nevilla podczas procesu wyniszczania watroby nie byla obligatoryjna
Niepotrzebnie postanowilem powolac sie na swoja obecnosc na liscie(przepraszam pana jestem na liscie). Napisalem "niepotrzebnie" poniewaz dotknalem tym pana Kristiana tak mocno ze o malo nie zmiazdzyl mi twarzy drzwiami zatrzaskujac je.
Mijaly kolejne upojne minuty.Bylo przyjemnie,noc w pelni,cieplo, kolejni mezczyzni ktorzy nie mieli szczescia urodzic sie kobietami.
Po odczekaniu "swojego" (cirka 50 minut) wszedlem wraz z moim bratem do srodka...bez negocjacji, bez modnych mokasynow i bez szminki na twarzy (zdaje sie ze tylko takie atrybuty przemawiaja do ochrony w on-offie)
Tak na prawde tylko wystep Toma Neville'a byl pozytywem tej wyprawy.Nie pomylilem sie Tom zabral ze soba sampler abletone'a i duuuzo energii electro ktorej nie trawie Samplowal umiejetnie,wielkorotnie zaskakiwal pelen parkiet skrawkami znanych utworow po to by przeniesc rozmarzona publicznosc w inny klimat.Brawo tom
Niestety...moc mixera Allen & Heath dala o sobie znac gdyz tom przekrecil wszystkie wysokie tony do granic mozliwosci mixera a poniewaz naglosnienie jest dobre, wzmocnienie zadzialalo wysmienicie powodujac u mnie bol fizyczny...uszu.Postanowilem nie zrazac sie tym i posluchac sobie spokojnie jego wystepu przy barze w innej czesci klubu czym uspokoilem skolatane nerwy (sluchowe).Uprzejmie informuje ze istnieje cos takiego jak limiter wysokich tonow i chyba nalezaloby zastanowic sie nad jego zakupem bo o ile ja odczuwam bol i uciekam o tyle 200 ludzi bawiacych sie nie musi tego wiedziec...Sa znieczuleni alkoholem lub szczesciem plynacym z dzwiekowych doznan ,a wysokie tony w tym czasie metodycznie morduja im bebenki...
Jeszcze raz brawo za toma nevill'a
wprawdzie nie skotlowalem sie z mackiem i mlodym (stracilismy nastroj po nieco przydlugim oczekiwaniu przed wejsciem) i nie bawilem sie tak dobrze jak bawic sie powinienem ale wieczor pozostawil u mnie mnostwo interesujacych doswiadczen co do wyuzdanej selekcji proponowanej mi przez klub on-off
Niechcialbym byc zrozumiany zle nie chodzi o to ze musialem stac pod klubem (bo to normalne) jednak w cywilizowanych miejscach wystarczy wyjasnic ludziom ze niestety kolejka do szatni przekracza mozliwosci i uprasza sie o oczekiwanie...wprawdzie kolejka zlozona z samych kobiet zdaje sie nie byc pelnowartsociowa kolejka ale pozostawiam te rozwarzania panu Krystianowi ktorego po raz kolejny goraco pozdrawiam
Zdaje sie ze na D-ramireza nalezy poslac nasze polowice i poprosic o robienie notatek bo maja one szanse wejscia nieporownywalnie wieksze od mezczyzn...
Co ciekawe na forum on-offa nie mozna wypowiadac sie w kwestii innej niz "legendy" bo potrzeba do tego uprawnien "moderatora" coz...
|
|
| Back to top |
|
 |
bastek Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 2029 Location: HD
|
|
Mój rekord stania w kolejce, to jakieś 90 minut. To był Cocoon, grał Hawtin, kolejka na 100 m. Potem do szatni staliśmy na zmianę kolejne 45 minut i nikt się tam nie denerwował.
Jedynym niepojącym faktem jest żenujące "wszystkie panie wchodzą", no i brak reakcji na "jestem na liście". Tutaj gości traktuje się jak gości.
|
|
| Back to top |
|
 |
breakout
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 120 Location: Warszawa
|
|
nie no bastek tak jak napisalem
nie mam pretensji o stanie
wiesz kultura obowiazuje przed klubem a nie tylko w srodku...
|
|
| Back to top |
|
 |
bastek Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 2029 Location: HD
|
|
| Back to top |
|
 |
breakout
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 120 Location: Warszawa
|
|
swoja droga zastanawiam sie czy to spowoduje jakas reakcje...
d ramirez niebawem i na pewno pare osob bedzie chcialo wejsc...(lub nie) z tego co wiem ochroniarzy raczej nie zmienia...ale czemu nie bylo czlowieka odpowiedzialnego za selekcje nie jestem w stanie zrozumiec...
|
|
| Back to top |
|
 |
Nermal Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 3419 Location: Definitive Jux
|
|
| Wysłałem maila z linkiem do tematu do właścicielki On Offu.
|
|
| Back to top |
|
 |
breakout
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 120 Location: Warszawa
|
|
| Nermal wrote: | | Wysłałem maila z linkiem do tematu do właścicielki On Offu. |
co do tematu kobiet...
pare osob pytalo sie czy moze nie ma psoty w srodku
najwiekszym "niefartem" okazal sie afek ktory zapytal pana k/Chrystiana czy nie ma psoty w srodku
pan K/Ch odparl z erudycja godna mistrza retoryki
"PANA Psoty nie ma !" oczywiscie dodal do tego swoj wypracowany zapewne latami ruch walenia drzwiami przed nosem...
ale to tak na marginesie...
|
|
| Back to top |
|
 |
psota
Joined: 20 Feb 2006 Posts: 4
|
|
dzieki Nermal za podeslanie linka do tego tematu.
jedyne co moge zrobic to przeprosić i zapewnić, że zrobimy wszystko, aby sytuacja taka więcej się nie powtórzyła.
jest mi bardzo przykro
|
|
| Back to top |
|
 |
breakout
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 120 Location: Warszawa
|
|
bije sie w piers co do wypowiedzi na temat wypowiadania sie na forum on-off'u
nie jest to prawda...
po prostu nie mozna tam dodawac nowych tematow replayowac mozna...
mea culpa...
bastek
wytnij z mojego postu ten text o forum pliz...
z gory dzieki
|
|
| Back to top |
|
 |
|