|
|
| Author |
Message |
rhea
Joined: 23 Oct 2005 Posts: 180
|
|
| Back to top |
|
 |
bastek Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 2027 Location: HD
|
|
| Nie polecam. W oparciu o takie płyty możnaby zacząć dyskusję o tym, czy minimal jest muzyką.
|
|
| Back to top |
|
 |
moho-
Joined: 14 Oct 2004 Posts: 684
|
|
| bastek wrote: | | Nie polecam. W oparciu o takie płyty możnaby zacząć dyskusję o tym, czy minimal jest muzyką. |
powim Ci że na juno podciągneli to pod techno-to jest dopiero przesada wg. mnie.
ja bym to określił jako ambienty, experimentale
|
|
| Back to top |
|
 |
Jarry
Joined: 08 Oct 2004 Posts: 610 Location: St-ce
|
|
| najbespieczniej powiedzieć electronic experimental. Ja bym to sklasyfikował jako ambient ex... również polecam !
|
|
| Back to top |
|
 |
rhea
Joined: 23 Oct 2005 Posts: 180
|
|
| bastek wrote: | | Nie polecam. W oparciu o takie płyty możnaby zacząć dyskusję o tym, czy minimal jest muzyką. |
Każdego czasem coś przerasta...
|
|
| Back to top |
|
 |
bastek Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 2027 Location: HD
|
|
| rhea wrote: | | bastek wrote: | | Nie polecam. W oparciu o takie płyty możnaby zacząć dyskusję o tym, czy minimal jest muzyką. |
Każdego czasem coś przerasta...  |
Word! Przyszła na mnie pora.
|
|
| Back to top |
|
 |
traanZ
Joined: 04 Jul 2005 Posts: 29 Location: Świętych miasto.
|
|
Eksperymentalne ambienty? Yummy.
Koniecznie muszę sprawdzić.
[podły offtopic]
13 gości o 5:56 to jakaś polonia amerykańska czy jest więcej świrów niż przypuszczam?
[/podły offtopic]
|
|
| Back to top |
|
 |
sound_of_my_silence
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 483 Location: ++
|
|
| Quote: | Eksperymentalne ambienty? Yummy.
Koniecznie muszę sprawdzić. |
Skoro już o tym mowa to co w takim razie myślicie o projekcie Hawtina aka Plastikmana ?
Wszystko do odsłuchania na
www.plastikman.com
|
|
| Back to top |
|
 |
peach
Joined: 16 Oct 2005 Posts: 154 Location: w-wa
|
|
| sound_of_my_silence wrote: | | Quote: | Eksperymentalne ambienty? Yummy.
Koniecznie muszę sprawdzić. |
Skoro już o tym mowa to co w takim razie myślicie o projekcie Hawtina aka Plastikmana ?  |
Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie, to jednak już właśnie na pierwszym spotkaniu obdarzyliśmy siebie wzajemnym szacunkiem.
Jego szacunek do mnie przejawił się w trosce, z jaką opatulił wszystkie poszczególne dźwięki. 'Odczułam', że ktoś bez trudu zaopiekował się moją wrażliwością muzyczną (która jakże indywidualną jest sprawą).
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to co słyszę, powstawało z myślą o każdym pojedynczym słuchaczu, nie zaś o ogóle odbiorców.
Parafrazując oklepany zwrot, ja byłam tworzywem, Hawtin twórcą, który z precyzją frezarki sterowanej AutoCADem rył w moim mózgu dopracowne w najmniejszych detalach historie.
Po takim początku znajomości, jej kontynuacja była bardziej niż oczywista.
Przekroczenie mojego, wspomnianego na wstępie progu bólowego było tylko kwestią czasu.
Nie daliśmy sobie długo czekać. Zwyciężyła ciekawość i obietnica zaspokojenia moich muzycznych pragnień. Z pełną świadomością przyznaję, że Plastikman uwiódł mnie na drugim spotkaniu...
Artifakts i Closer: inteligentnie i przeogromnie jak dla mnie, nie można odmówić Hawtinowi tego, że jest geniuszem.
ps. jako f.u.s.e. zdaje się być bliżej duszy niż matematyki i również należy do moich favourites .
Choć przecież także Plastikman obok bezczelnie uroczej zabawy djtool'ami, potrafi dawać tak duzo ciepła, ile np. zmieścił w "are friends electrik?".
Umiejętność bycia nie kolorem, nie odcieniem koloru, lecz odcieniem odcienia danej barwy jest tą cechą Hawtina, obok której nie można przejść niepostrzeżenie, cichaczem.
he's completely lovable
|
|
| Back to top |
|
 |
sound_of_my_silence
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 483 Location: ++
|
|
Dla mnie Plastikman za podejściem nr 1 był jak nocny skok ze spadochronu nad Wielkim Kanionem....Trudno było mi się potem pozbierać i przez dłuższy czas omijałam go zdaleka...niejako z...leku (!), a nie z niechęci. Bo to co czekało za tą magiczną bramą było zbyt namacalne i głębokie żeby tak po prostu nacisnąć play w odtwarzaczu i zacząć słuchać.
Tutaj się Doświadcza. To co Hawtin zrobił moim zdaniem z...ciszą...zasługuje na najwieksze uznanie i pozycję w TopEver mojej pamięci na wieki już.
Plus dokładnie, to nie kolory tylko odcienie odcieni i ich struktura naniesiona na nieograniczoną przestrzeń wyobraźni .
A więc czekamy na 1 lipca Peach ...
|
|
| Back to top |
|
 |
outsider Sound Revolt
Joined: 02 Oct 2004 Posts: 1614
|
|
| peach wrote: |
Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie, to jednak już właśnie na pierwszym spotkaniu obdarzyliśmy siebie wzajemnym szacunkiem.
Jego szacunek do mnie przejawił się w trosce, z jaką opatulił wszystkie poszczególne dźwięki. 'Odczułam', że ktoś bez trudu zaopiekował się moją wrażliwością muzyczną (która jakże indywidualną jest sprawą).
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to co słyszę, powstawało z myślą o każdym pojedynczym słuchaczu, nie zaś o ogóle odbiorców.
Parafrazując oklepany zwrot, ja byłam tworzywem, Hawtin twórcą, który z precyzją frezarki sterowanej AutoCADem rył w moim mózgu dopracowne w najmniejszych detalach historie.
Po takim początku znajomości, jej kontynuacja była bardziej niż oczywista.
Przekroczenie mojego, wspomnianego na wstępie progu bólowego było tylko kwestią czasu.
Nie daliśmy sobie długo czekać. Zwyciężyła ciekawość i obietnica zaspokojenia moich muzycznych pragnień. Z pełną świadomością przyznaję, że Plastikman uwiódł mnie na drugim spotkaniu...
Artifakts i Closer: inteligentnie i przeogromnie jak dla mnie, nie można odmówić Hawtinowi tego, że jest geniuszem.
ps. jako f.u.s.e. zdaje się być bliżej duszy niż matematyki i również należy do moich favourites .
Choć przecież także Plastikman obok bezczelnie uroczej zabawy djtool'ami, potrafi dawać tak duzo ciepła, ile np. zmieścił w "are friends electrik?".
Umiejętność bycia nie kolorem, nie odcieniem koloru, lecz odcieniem odcienia danej barwy jest tą cechą Hawtina, obok której nie można przejść niepostrzeżenie, cichaczem.
he's completely lovable  |
|
|
| Back to top |
|
 |
sound_of_my_silence
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 483 Location: ++
|
|
| outsider wrote: | | peach wrote: |
Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie, to jednak już właśnie na pierwszym spotkaniu obdarzyliśmy siebie wzajemnym szacunkiem.
Jego szacunek do mnie przejawił się w trosce, z jaką opatulił wszystkie poszczególne dźwięki. 'Odczułam', że ktoś bez trudu zaopiekował się moją wrażliwością muzyczną (która jakże indywidualną jest sprawą).
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to co słyszę, powstawało z myślą o każdym pojedynczym słuchaczu, nie zaś o ogóle odbiorców.
Parafrazując oklepany zwrot, ja byłam tworzywem, Hawtin twórcą, który z precyzją frezarki sterowanej AutoCADem rył w moim mózgu dopracowne w najmniejszych detalach historie.
Po takim początku znajomości, jej kontynuacja była bardziej niż oczywista.
Przekroczenie mojego, wspomnianego na wstępie progu bólowego było tylko kwestią czasu.
Nie daliśmy sobie długo czekać. Zwyciężyła ciekawość i obietnica zaspokojenia moich muzycznych pragnień. Z pełną świadomością przyznaję, że Plastikman uwiódł mnie na drugim spotkaniu...
Artifakts i Closer: inteligentnie i przeogromnie jak dla mnie, nie można odmówić Hawtinowi tego, że jest geniuszem.
ps. jako f.u.s.e. zdaje się być bliżej duszy niż matematyki i również należy do moich favourites .
Choć przecież także Plastikman obok bezczelnie uroczej zabawy djtool'ami, potrafi dawać tak duzo ciepła, ile np. zmieścił w "are friends electrik?".
Umiejętność bycia nie kolorem, nie odcieniem koloru, lecz odcieniem odcienia danej barwy jest tą cechą Hawtina, obok której nie można przejść niepostrzeżenie, cichaczem.
he's completely lovable  |
 |
no, a ja właśnie na taka recenzję czekałam
|
|
| Back to top |
|
 |
adri@no
Joined: 04 Sep 2005 Posts: 28
|
|
1 96:vr Thomas Brinkmann interpretations
przesłuchałem i powiem że bardzo przypadło mi to gustu, ostanio podobają mi się takie dzwięki,
i pomyslec ze zaraziłem się tym wszystkom od "transitions"
|
|
| Back to top |
|
 |
rhea
Joined: 23 Oct 2005 Posts: 180
|
|
| peach wrote: | | sound_of_my_silence wrote: | | Quote: | Eksperymentalne ambienty? Yummy.
Koniecznie muszę sprawdzić. |
Skoro już o tym mowa to co w takim razie myślicie o projekcie Hawtina aka Plastikmana ?  |
Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie, to jednak już właśnie na pierwszym spotkaniu obdarzyliśmy siebie wzajemnym szacunkiem.
Jego szacunek do mnie przejawił się w trosce, z jaką opatulił wszystkie poszczególne dźwięki. 'Odczułam', że ktoś bez trudu zaopiekował się moją wrażliwością muzyczną (która jakże indywidualną jest sprawą).
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to co słyszę, powstawało z myślą o każdym pojedynczym słuchaczu, nie zaś o ogóle odbiorców.
Parafrazując oklepany zwrot, ja byłam tworzywem, Hawtin twórcą, który z precyzją frezarki sterowanej AutoCADem rył w moim mózgu dopracowne w najmniejszych detalach historie.
Po takim początku znajomości, jej kontynuacja była bardziej niż oczywista.
Przekroczenie mojego, wspomnianego na wstępie progu bólowego było tylko kwestią czasu.
Nie daliśmy sobie długo czekać. Zwyciężyła ciekawość i obietnica zaspokojenia moich muzycznych pragnień. Z pełną świadomością przyznaję, że Plastikman uwiódł mnie na drugim spotkaniu...
Artifakts i Closer: inteligentnie i przeogromnie jak dla mnie, nie można odmówić Hawtinowi tego, że jest geniuszem.
ps. jako f.u.s.e. zdaje się być bliżej duszy niż matematyki i również należy do moich favourites .
Choć przecież także Plastikman obok bezczelnie uroczej zabawy djtool'ami, potrafi dawać tak duzo ciepła, ile np. zmieścił w "are friends electrik?".
Umiejętność bycia nie kolorem, nie odcieniem koloru, lecz odcieniem odcienia danej barwy jest tą cechą Hawtina, obok której nie można przejść niepostrzeżenie, cichaczem.
he's completely lovable  |
|
|
| Back to top |
|
 |
peach
Joined: 16 Oct 2005 Posts: 154 Location: w-wa
|
|
| outsider wrote: | | peach wrote: |
Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie (...) he's completely lovable  |
 |
| rhea wrote: | | peach wrote: | Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie (...) he's completely lovable  |
 |
|
|
| Back to top |
|
 |
Mantis
Joined: 01 Oct 2004 Posts: 937 Location: Rezydencja Surykatek
|
|
| peach wrote: | | outsider wrote: | | peach wrote: |
Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie (...) he's completely lovable  |
 |
| rhea wrote: | | peach wrote: | Choć pierwsze doświadczenia z Plastikmanem wspominam nie do końca bezboleśnie (...) he's completely lovable  |
 |
 |
A może za dużo Hawtina?
|
|
| Back to top |
|
 |
peach
Joined: 16 Oct 2005 Posts: 154 Location: w-wa
|
|
odezwał sie ten, co jest w posiadaniu płyty i można powiedzieć, że ma Hawtina na wyłączność :aaa..grrr:
|
|
| Back to top |
|
 |
outsider Sound Revolt
Joined: 02 Oct 2004 Posts: 1614
|
|
| peach wrote: | odezwał sie ten, co jest w posiadaniu płyty i można powiedzieć, że ma Hawtina na wyłączność :aaa..grrr:  |
Sypia z nim
|
|
| Back to top |
|
 |
Mantis
Joined: 01 Oct 2004 Posts: 937 Location: Rezydencja Surykatek
|
|
| peach wrote: | odezwał sie ten, co jest w posiadaniu płyty i można powiedzieć, że ma Hawtina na wyłączność :aaa..grrr:  |
Ależ ja się nim dzielę.
| outsider wrote: | Sypia z nim |
Ty sypiasz z Sashą, ja z Hawtinem. Każdy ma to, czego chciał...
|
|
| Back to top |
|
 |
Agnes
Joined: 19 Sep 2005 Posts: 238
|
|
| Mantis wrote: |
Ty sypiasz z Sashą, ja z Hawtinem. Każdy ma to, czego chciał...  |
...a co z tym od maila?
|
|
| Back to top |
|
 |
|