|
|
| Author |
Message |
tomekk
Joined: 27 Sep 2004 Posts: 332 Location: Warszawa / Mokotow
|
|
| pau-uau wrote: | czy porządny samochód żeby przyzwoicie dojechać na impreze to takie wielkie wymagania? w pewnym wieku i po osiągnięciu pewnego poziomu nie chce się już być harcerzem.
ja tez wolaubym nie jechać zamoczonym fiatem palio siedząc na plakacie lub innym byleczym na łasce organizatora, tym bardziej, że droga z wawy do bydgoszczy jest dość fatalna  |
znalas sie krolewicz
jak sie ma troche luzu w sobie to mozna jechac tak jak jechal papa
a nie monotonia always
|
|
| Back to top |
|
 |
pau-uau
Joined: 12 May 2005 Posts: 361 Location: paucific heights
|
|
| tomekk wrote: |
znalas sie krolewicz
jak sie ma troche luzu w sobie to mozna jechac tak jak jechal papa
a nie monotonia always |
pink, nie żyjemy w czasach wozu drabiniastego i nie rozumiem dlaczego ktoś miałby zgadzać się, że skoro tu polska to biednie jest i oczywiście dobry transport się nie należy podobnie, nie każdy ma w sobie tyle hartu ducha, co AP
|
|
| Back to top |
|
 |
lennie
Joined: 19 Oct 2004 Posts: 231 Location: mazury
|
|
kurde to mogli do mnie zadzwonic
|
|
| Back to top |
|
 |
bastek Sound Revolt
Joined: 10 Sep 2004 Posts: 2024 Location: HD
|
|
| Problem rzeczywiście istnieje. Rozmawiałem wczoraj z C-Jayem (grał na scenie prog) i ten nie dostał ani taksówki na dworzec ani biletu na pociąg. Organizatorzy zadbali o to, żeby przyjechał i zagrał, ale z powrotem to już sobie musiał radzić sam. Wstyd mi było i tyle.
|
|
| Back to top |
|
 |
pau-uau
Joined: 12 May 2005 Posts: 361 Location: paucific heights
|
|
| Bastek wrote: | | Problem rzeczywiście istnieje. Rozmawiałem wczoraj z C-Jayem (grał na scenie prog) i ten nie dostał ani taksówki na dworzec ani biletu na pociąg. Organizatorzy zadbali o to, żeby przyjechał i zagrał, ale z powrotem to już sobie musiał radzić sam. Wstyd mi było i tyle. |
ech.. dlaczego, jak już u nas jest coś choć częściowo zrobione dobrze to resztę natychmiast trzeba spieprzyć
|
|
| Back to top |
|
 |
infinity_high
Joined: 30 May 2005 Posts: 55 Location: Toronto
|
|
Jak Sander osiagnie to co Sasha, Digweed lub Danny Tenaglia osiagneli, albo nawet polowe tego, to moze miec wymagania jakie tylko zechce. W tej chwili to jeszcze mu sporo brakuje, wiec nie powinien sie wogole zachowywac jak ksiezniczka
Zawsze jest opcja wypozyczenia samochodu nie?
|
|
| Back to top |
|
 |
Mantis
Joined: 01 Oct 2004 Posts: 937 Location: Rezydencja Surykatek
|
|
Fajna impreza przypłacona gorączką i leżeniem w łóżku.
Wszystkich w namiocie progressive "wymiótł" Pappa, który przyciągnął największe "tłumy". Taki set w jakimś klubie to byłby ogień!
Lisle - ech, szkoda... Niby wszystko OK, ale bez wyrazu to jakieś takie... Nie powiem, bawiłem się super, ale niczym mnie nie zaskoczył, zagrał za krótko (choć to akurat chyba nie jego wina) i za cicho.
C-Jay - producent dobry, ale grał sztampowo.
Oby za rok znowu odbył się event pod tą nazwą. Trzeba by jeszcze rozreklamować imprezę u naszych sąsiadów (ale wtedy trzeba zapewnić przyzwoite pole namiotowe, a nie kawałek rżyska, praktycznie bez dostępu do bieżącej wody i sanitariatu) i frekwencja będzie na pewno taka, jak trzeba.
No i może by tak Sasha za rok? Może łatwiej spełnić jego wymagania niż Sandera
|
|
| Back to top |
|
 |
|