...ciąg dalszy artykułu Sound Revolt: Na wielu stronach internetowych, wciąż jesteś didżejem grającym progressive house. Lee Burridge: Tak i nie przeszkadza mi to.
Sound Revolt: Rozumiem ale i tak byłem zaskoczony. Albumy „Nubreed” i „24:7” nie mają wiele wspólnego z progressive housem jaki znamy chociażby z Digweeda. Lee Burridge: To akurat dobrze (śmiech)
Sound Revolt: Nie słyszałem jeszcze 15. płyty Fabric. Drugiej odsłony Tyranta. (nagrywanej tym razem samodzielnie przez Craiga Richardsa – przyp. aut.) Lee Burridge: Ja też jeszcze nie.
Sound Revolt: Dziwne. Lee Burridge: Mamy ją, lecz wciąż jesteśmy w podróży i mam mnóstwo muzyki, którą muszę grać. Po prostu trudno znaleźć czas na wysłuchanie kompilacji.
Sound Revolt: Kiedy Craig podarował Ci tę płytę? Lee Burridge: Jakiś miesiąc temu.
Sound Revolt: A czy on słuchał Twojej „24:7”? Lee Burridge: Chyba nie. Nigdy nic mi nie o niej powiedział.
Sound Revolt: Czy dobrze nagrywało Ci się dwie płyty – jedną do słuchania w domu, a drugą do klubu? Lee Burridge: Oczywiście! Global Underground nie naciskali na mnie w żaden sposób i mogłem robić co chcę. Gdybym nagrał dwie płyty techno, nikt by nie kręcił nosem. Kupuję i słucham tak dużej ilości muzyki, że byłby to żaden problem. Mogłem nagrać breakbeatową albo deep-house’ową płytę, albo też dwie takie jak „Day” lub dwie taki jak „Night”. Podszedłem do tego jak do świetnej okazji, by podzielić się z ludźmi muzyką, którą lubię.
Sound Revolt: Nie wiesz czasem, kto jest następny w kolejce do nagrania „24:7”? Lee Burridge: Nie mam pojęcia. Nawet nie wiem, czy kogoś mają. Chyba czekają na pojawienie się odpowiedniej osoby.
Sound Revolt: Ta osoba musiałaby być tak samo rozrywkowa i otwarta jak Danny Howells, tak? Lee Burridge: Któż mógłby to być... Sven Vath?
Sound Revolt: (śmiech) Znasz go? Lee Burridge: Nie, ale słyszałem świetną historię o nim w zeszłym roku.
Sound Revolt: Opowiedz nam! Lee Burridge: Wydaje mi się, że to się znalazło w prasie. Sven był w Space na Ibizie, lecz nie grał, a po prostu imprezował. Poszedł do toalety, w której był duży tłok, a on aż umierał z ciśnienia na dwójkę. Naprawdę umierał! Tak więc wypróżnił się w korytarzu.
Sound Revolt: O nieeeee Lee Burridge: Nagle pojawiła się ochrona i zszokowana pyta „co tu się u diabła dzieje?!”. Sven zamiast wyjaśniać i posprzątać po sobie, postanowił wziąć to gówno i rzucić w ochroniarzy.
Sound Revolt: No nie! Ściemniasz! Lee Burridge: Nie! To prawda. Widziano go następnego dnia z podbitymi oczami.
Sound Revolt: (śmiech) Według RA powiedziałeś, że Jeff Mills i Magda dali w Miami występ, o którym było bardzo głośno na całej konferencji. Czy byliście naocznymi świadkami? Lee Burridge: Camille: nie widzieliśmy Magdy, bo byliśmy wtedy na imprezie Ritchiego Hawtina. Ritche był dobry.
Sound Revolt: Cóż. A czy kiedykolwiek słyszeliście Magdę? Lee Burridge: Moja dziewczyna widziała ją kilkakrotnie i mówi, że jest naprawdę bardzo dobra. No i słyszeliśmy, że tamtej nocy było tak samo. Camille: Tak. Gdy mieszkałam w Nowym Jorku, Magda często występowała tam z Ritchiem.
[Poprzednia strona][Następna strona] Komentarze[1]
Dodaj komentarz
|