Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Lee Burridgem

...ciąg dalszy artykułu

Sound Revolt: A wiedzieliście, że jest Polką?
Lee Burridge: Camille: Naprawdę?

Sound Revolt: Tak
Lee Burridge: Ekstra! To w takim razie powiemy, że słyszeliśmy ją i że zagrała świetnie!

Sound Revolt: (śmiech) Doskonale! Mam wrażenie, że żeby wypłynąć w Anglii jako didżej, trzeba również produkować. James Zabiela jest wyjątkiem ale to trochę inna historia. Czy uważasz, że to połączenie, ten warunek by stać się popularnym to zdrowa sytuacja? A może nic takiego nie ma miejsca?
Lee Burridge: Myślę, że jedyne co tak naprawdę możesz robić to ciągle próbować, próbować, próbować. Bez względu na to czy chodzi o produkcję, robienie imprez, czy didżejowanie. James wydaje się być ostatnią osobą, która się przebiła i rośnie w siłę tak gwałtownie, lecz rozmawiałem wczoraj z moim przyjacielem, Paulem Nolanem, który mieszka w Liverpoolu i robi własne imprezy. Mówi, że znajduje pracę w klubach i wygląda na to, że możliwe jest przebicie się, lecz nie wydaje mi się, żeby warunkiem było produkowanie. Jeśli dobrze robisz muzykę to świetnie, lecz obecnie zbyt wielu didżejów odczuwa potrzebę wydawania swoich kawałków. Muzykę, którą robią opisywaliśmy już wcześniej – zlepek czyichś pomysłów.

Sound Revolt: Czasem jest to jedyna szansa, by zostać zauważonym.
Lee Burridge: Myślę, że to bardziej istotne gdy mieszkasz poza USA i Wielką Brytanią a chcesz przynieść sobie więcej rozgłosu. Przykładem grecki didżej, G-Pal. Dzięki kontraktowi z Yoshitoshi zaczęło być o nim głośno. W takich przypadkach produkowanie na pewno pomaga.

Sound Revolt: Więc w Anglii nie jest tak źle?
Lee Burridge: Nie. Myślę, że trudno sobie teraz zrobić przerwę. Nie wystarczy być dobrym didżejem. Musisz być w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu i mieć odrobinę szczęścia. Znać odpowiednich ludzi. Przekupić odpowiednich ludzi.

Sound Revolt: Właściwe miejsce zwane Hong Kongiem...
Lee Burridge: Mój pobyt w Hong Kongu był trafiony w czasie.

Sound Revolt: W jednym z wywiadów powiedziałeś, że wielu świetnych didżejów rezydujących w klubach pozostaje niezauważonych. Mógłbyś rzucić parę nazwisk?
Lee Burridge: Kiedy tylko mam to robić, zawsze mam straszną pustkę w głowie. Są chłopaki z Denver – Little Mike i Ty Tek, którzy są znani ze swoich produkcji, lecz to także doskonali didżeje. Jest jeszcze dwóch Alich – jeden z Kanady, drugi ze Stambułu. Radoo z Rumunii.

Sound Revolt: Ale co z brytyjskimi didżejami, na których należałoby zwrócić uwagę?
Lee Burridge: Ze względu na fakt, że gram tylko w kilku angielskich klubach, nie jestem na bieżąco z tamtejszymi didżejami. A ci, których widziałem nie urwali mi głowy.

Sound Revolt: Czy wymyśliłeś jakieś nowe tytuły kawałków? Coś w stylu „I love you it’s not the drugs” (ang. - Kocham Cię, to nie narkotyki)?
Lee Burridge: (śmiech) Mamy taki chill-outowy kawałek...

Sound Revolt: „Wake up, wake up it’s time to take your sleeping pill” (ang. - Wstawaj, wstawaj, czas na pigułkę nasenną)
Lee Burridge: Dokładnie. Mam też “I know you are but who am I?” (ang. Wiem, że jesteś, lecz kim jestem ja). Wiesz jak ktoś do Ciebie mówi „jesteś do bani”, to możesz mu tak odpowiadać bez względu na to co powie.

Sound Revolt: Eee, łatwe!
Lee Burridge: Mamy tego mnóstwo na laptopie. Spisuje je non stop. Same nonsensy (laughs)

Sound Revolt: Jak wyglądają twoje przyszłe plany? Nowe kompilacje, produkcje?
Lee Burridge: Chciałbym nagrać kolejną kompilację pod koniec roku. Może dla Fabric, może kolejnego Tyranta, choć nie wiem czy mnie zechcą. No i mam nadzieję, że uda mi się wystartować z własnym labelem i będę mógł wydać te wszystkie kawałki o głupich tytułach. Przecież nikt inny tego nie zrobi.

Sound Revolt: Czy wytwórnia też będzie się głupio nazywać?
Lee Burridge: Oczywiście.

Sound Revolt: Rozmawiali: Łukasz i Sebastian Napora


Koniec

Autor: Łukasz Napora
Zdjęcia: Bastek & Camille
Data: 2 kwietnia 2004
Miejsce: Klub Piekarnia
[Poprzednia strona]

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt