Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Jamesem Zabielą

James Zabiela

James Zabiela jest jednym z najbardziej cenionych przez nas artystów i na jego przyjazd czekaliśmy bardzo długo. W końcu przybył, zagrał i zmiótł Sfinksa z powierzchni Ziemi! Gdyby ten wywiad odbył się po jego występie, to nie byłoby czego publikować. Czasem i dziennikarzom odbiera mowę...

Podziękowania dla organizatorów imprezy, I&I Records, za pomoc w przeprowadzeniu tej rozmowy.

Sound Revolt: Niestety będziemy musieli się streszczać, bo już najwyższa pora, żebyś znalazł się za deckami. Wszystko przez to, że zaspałeś!
James Zabiela: Przepraszam. Spałem odkąd tu przyjechałem.

Sound Revolt: Podróże męczą?
James Zabiela: O tak. Szczególnie teraz, gdy latam właściwie wszędzie. No i właśnie ukończyłem album, więc muszę spotykać się z prasą, udzielać wywiadów.

Sound Revolt: Jak powinno się wymawiać twoje nazwisko?
James Zabiela: Ty mi powiedz.

Sound Revolt: My mówimy „Zabiela”
James Zabiela: W Anglii też wszyscy tak mówią.

Sound Revolt: Z wyjątkiem Pete’a Tonga, który mówi „Zabilia”. Nie przeszkadza Ci to?
James Zabiela: Nie, ludzie mogą mówić na mnie jak chcą.

Sound Revolt: Masz może słowiańskie korzenie?
James Zabiela: Wydaje mi się, że tak ale to bardzo odległe czasy. Powiedziano mi, że jest tu gdzieś wioska o nazwie Zabiela.

Sound Revolt: „Zabiela” to po polsku czynność dodawania śmietany do zupy.
James Zabiela: To nie jest zbyt cool. Kiedy byłem w Pradze, powiedzieli mi, że Zabiela po czesku oznacza zabójcę.

Sound Revolt: To już jest cool. Chciałem cię właśnie zapytać o Pragę i rezydencję na imprezach Reason.
James Zabiela: Było świetnie. Bardzo wiele się wtedy nauczyłem. Na przykład grania dla różnych publiczności. Robiłem to przez ponad rok i bardzo zżyłem się z tym miejscem.

Sound Revolt: Bastek: To właśnie w Roxy zobaczyłem cię po raz pierwszy trzy lata temu. Pamiętam tylko, że byłeś niesamowity technicznie i grałeś kawałki Depeche Mode.
James Zabiela: Wow!

Sound Revolt: Czemu przestałeś tam rezydować?
James Zabiela: Ponieważ mieli tam dużą powódź, która zniszczyła wszystko. Stracili mnóstwo pieniędzy i był to dla nich naprawdę trudny okres. Ale grałem tam jeszcze kilka razy. Wystąpiłem też na Roxy Festival.

Sound Revolt: Doskonale pamiętamy tę powódź, bo oglądaliśmy zdjęcia na ich stronie internetowej i patrzyliśmy jak sobie radzą. Mieliśmy nadzieję, że uda im się doprowadzić klub do porządku przed sylwestrem.
James Zabiela: Ale smród pozostał (śmiech)

Sound Revolt: Co twój ojciec myśli o całym zamieszaniu wokół ciebie?
James Zabiela: Oczywiście sobie przypisuje całą zasługę (śmiech)

Sound Revolt: Jakoś nie widziałem go w magazynach.
James Zabiela: Nie, nie zobaczysz go tam raczej. Jest ze mnie bardzo dumny.

Sound Revolt: Czy w sklepie płytowym, w którym niegdyś pracowałeś, wisi jakaś tablica pamiątkowa?
James Zabiela: Nie, nie. Przerobili go na solarium.

Sound Revolt: Nieźle. Byłeś tam po zmianach?
James Zabiela: Nie.

Sound Revolt: Czy uczyłeś się kiedykolwiek od turntablistów?
James Zabiela: O tak, robię to cały czas. To bardzo fascynujące i staram się przeszczepić trochę tego w to co robię.

Sound Revolt: Masz jakichś ulubionych artystów z tego nurtu?
James Zabiela: Nie wiem. Jest ich mnóstwo, a każdy wnosi coś innego. Patrzę po prostu na całość.


[Następna strona]

triangleKomentarze[7]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt