Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Jamesem Zabielą

...ciąg dalszy artykułu

Sound Revolt: Chciałem cię zapytać o Jeffa, bo rzuciłem okiem na tracklistę do twojego nowego albumu, „Alive”...
James Zabiela: Tak, to ostatni utwór na pierwszej płycie.

Sound Revolt: Zremiksowałeś go?
James Zabiela: Raczej wyedytowałem. To dość dziwne nagranie – melodyjne, lecz właściwie bez beatu. To niemalże ambientowy kawałek. Beat pojawia się na chwilę, by potem zniknąć i znów na chwilę się pojawić. Ja pozbyłem się niemal wszystkich beatów, więc wyszło już niemal całkiem ambientowo.

Sound Revolt: (śmiech) Spodziewałem się, że zrobisz coś zupełnie odwrotnego!
James Zabiela: Nie. Wyszło z tego coś na kształt muzyki filmowej.

Sound Revolt: A wiedziałeś, że Jeff jest Polakiem?
James Zabiela: Nie! Myślałem, że jest z Norwegii, lecz potem powiedziano mi, że mieszka w Szwecji.

Sound Revolt: Pochodzi z Polski. Przeprowadził się z rodzicami do Szwecji mając 6 lat. Teraz nie jesteśmy do końca pewni gdzie mieszka.
James Zabiela: Sam już nie wiem. Słyszeliście o Nilsie Noa?

Sound Revolt: Tak, poznałem go osobiście. Robiłem z nim wywiad. Rozmawialiśmy czasem o tobie.
James Zabiela: Grałem na jego imprezach w Norwegii. Jesteśmy niezłymi przyjaciółmi. Jak było wtedy, gdy grał w Polsce?

Sound Revolt: Doskonale! To była jedna z najlepszych ubiegłorocznych imprez.
James Zabiela: Tak, jest dobry. Zagram dziś jego nowy kawałek – Nils Noa & Tronso.

Sound Revolt: Ty i Nils macie wiele wspólnego. Te brudne dźwięki...
James Zabiela: Zgadza się.

Sound Revolt: Jeśli zaś chodzi o edytowanie utworów, to powinieneś się dogadać z Philem K, nie uważasz?
James Zabiela: Raczej... Graliśmy back to back 3 tygodnie temu.

Sound Revolt: Naprawdę?! Chcieliśmy cię właśnie zapytać, czy zagrałbyś z nim back to back. Jak było?
James Zabiela: Było niesamowicie! Graliśmy na przemian po jednej płycie dla 4 tysięcy osób w Juarez w Meksyku. Myślę, że jeszcze wspólnie coś wykombinujemy. Za kilka tygodni lecę do Melbourne i zatrzymam się u niego. Granie z nim to prawdziwa frajda.

Sound Revolt: Czy grasz utwory, które mają inni didżeje?
James Zabiela: Tak, jeśli kawałek jest dobry. Jednakże dobrze jest nie grać tego co wszyscy, bo ludzie już to przecież słyszeli. Jest mnóstwo wspaniałej muzyki, której jeszcze nie znają.

Sound Revolt: A Ty pewnie śmiejesz się z trainspotterów (maniak poszukiwania utworów – przyp. red.), zachodzących w głowę.
James Zabiela: Nie, to jest świetne. Jednakże śmiesznie jest gdy dostaję maile typu: „Co to jest za kawałek co leci – ik, ik, wrrr, bum?”. Czekaj, niech pomyślę... (śmiech)

Sound Revolt: Słyszałem, że w Anglii jest więcej didżejów niż normalnych klubowiczów.
James Zabiela: Uważam, że jest dużo lepiej niż kiedyś, chociaż rzeczywiście clubbing przechodził ciężkie chwile. Ja na tym bardzo skorzystałem, bo nie byłem supergwiazdą typu Tiesto, Sasha, Nick Warren czy Steve Lawler. Byłem od nich dużo tańszy i podczas „recesji” oni w ogóle nie grali w Anglii, bo klubów najzwyczajniej nie było na nich stać. Latałem, grając po całym kraju, bo byłem tańszy (śmiech).

Sound Revolt: Tani skurczybyk! (śmiech)
Czy wystąpiłbyś na imprezie, gdyby nagle okazało się, że CDJe są zepsute i do dyspozycji masz wyłącznie gramofony.
James Zabiela: Zagrałbym, lecz nie miałbym z tego takiej frajdy. Kiedyś powiedziałem sobie, że nigdy nie zagram CD. Grałem wyłącznie z czarnych płyt.

Sound Revolt: Rozumiem, lecz osiągnąłeś już pewną pozycję. To twoja praca i powinieneś mieć zapewnione najlepsze warunki do jej wykonywania.
James Zabiela: Dokładnie. Żeby wystąpić na maksimum swoich możliwości. Ale ja bym zagrał nawet na jednym decku.

Sound Revolt: Co?!
James Zabiela: No tak (śmiech). Robisz feedback loopy na efektorze, a na mikserze DJM 600 możesz je przerzucać z jednego kanału na drugi. Wrzucasz takiego loopa na drugi kanał i wmiksowujesz kolejną płytę. Czyli da się grać na jednym gramofonie. Raz to robiłem

Sound Revolt: Jest to możliwie... technicznie. Jak będzie wyglądać twoja kariera za 5 lat? Planujesz wszczepienie trzeciej ręki może? Co jest jeszcze do zrobienia?
James Zabiela: (śmiech) Nie wiem. Ostatnio bawię się w domu DVJem. Niezła zajawka.


[Poprzednia strona][Następna strona]

triangleKomentarze[7]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt