 Yunus Guvenen, czołowy przedstawiciel tureckich producentów muzyki elektronicznej z pogranicza progressive. Po sukcesach "Red Pilot" i "Delta EP" podpisuje kontrakt z Bedrock na podwójną EPkę "Invasion". Za parę dni odwiedzi Polskę i będziemy mogli na własne oczy i uszy przekonać się o jego umiejętnościach didżejskich. Sound Revolt: Czy Twoje życie uległo jakimś zmianom od ostatniego roku? Ciągle pracujesz na pełen etat? Yunus Güvenen: Ostatnio rzuciłem pracę, żeby móc skupić się na własnych projektach muzycznych. Sądzę, że 2 lata pracy na tak poważnym stanowisku, jak kierownik produkcji, dało mi wiele unikalnych doświadczeń i pozwoliło zdobyć wiedzę na temat różnych aspektów przemysłu rozrywkowego. W pewnym momencie po prostu poczułem, że muszę poświęcić więcej czasu swojej karierze muzycznej. Teraz moim celem jest rozwijać się tak, by być dobrym DJ'em i dobrym producentem. Chcę też stworzyć w Stambule coś w rodzaju wytwórni, czy stowarzyszenia, dzięki któremu wielu utalentowanych artystów miałoby szansę zaistnieć na rynku międzynarodowym.
Sound Revolt: A jak teraz wygląda scena progresywna w Turcji? Yunus Güvenen: Tutaj scena jest bardzo nowatorska i dynamiczna. Masz możliwość zabawy przy zagranicznym DJ'u prawie w każdy weekend a ludzie gorliwie uczą się wszystkiego o muzyce i kulturze klubowej. Uważam też, że Stambuł gromadzi bardzo mocne środowisko DJ'ów i producentów, trochę podobne do sceny wiedeńskiej. W nim zawiera się pełen wachlarz bardzo utalentowanych i oryginalnych artystów, którzy z pewnością zostaną dostrzeżeni. Subsky i ja, to prawdopodobnie tylko wierzchołek góry lodowej.
Sound Revolt: Czy Twoja muzyka jest brzmieniem Bliskiego Wschodu? Co Cię inspiruje? Yunus Güvenen: Muzyka Bliskiego Wschodu jest bez wątpienia interesująca. Na początku mojej kariery rzeczywiście inspirowała mnie muzyka Anatolian i Sufi (turecki folklor, przyp. SN). W domu nie słucham zbyt wiele muzyki tanecznej, zostawiam to sobie na późne wieczory, kiedy gram w klubie. Fantastyczną scenę mają Wiedeń i Kolonia. Takie wytwórnie, jak G-Stone, Kompak, czy Compost zasługują na wiele uwagi. Bardzo lubię pop/indie rock wczesnych lat 90, jak np. Divine Comedy, czy Pulp. Jestem też wielkim fanem Radiohead i mógłbym choćby śnić o dniu, w którym produkuję elektroniczno-akustyczny album wspólnie z Nigelem Godrichem. Coldplay też wydaje się być całkiem dobry. Moje muzyczne inspiracje są bardzo różnorodne i pozwalam oddziaływać na siebie wszystkiemu, co wyraża inteligencję i pomysłowość.
Sound Revolt: Studiowałeś inżynierię elektryczną, James Holden matematykę. Obaj macie niemałe sukcesy w produkcji muzyki, mimo że nie kończyliście szkół muzycznych. Yunus Güvenen: Znany malarz kubista, Georges Braque, mawiał: "sztuka niepokoi, nauka dodaje otuchy". Nauka jest niewyczuwalna w sztuce, ale daje ci metodologię, uczy dyscypliny i pozwala łączyć różnorodne pomysły w racjonalny sposób. Co więcej, stoję mocno na stanowisku, że największy wykwit sztuki, szczególnie w 21. wieku, dokona się dzięki artystom o różnych uwarunkowaniach kulturowych i o różnym wykształceniu, nie dzięki szkołom w których sztuki się uczy. Mam swoje symbole - ludzi, którzy nie mają ukończonych szkół przygotowujących do bycia artystą. Na przykład wybitny reżyser, Mathew Barney, z wykształcenia jest lekarzem. Wyraźnie widać u niego przywiązanie do ludzkiej anatomii, czy skrupulatne, wręcz chirurgiczne baczenie na szczegóły. Jego sztuka emanuje jego nietypowym wykształceniem i dodaje dodatkowej ostrości jego wizjom.
Sound Revolt: Twoje produkcje są bardzo różnorodne. Nie stosujesz prostych wzorów ani oklepanych sampli. Ile czasu zajmuje Ci zrobienie dobrego utworu? Czy jest taki moment, w którym wiesz, że jest gotowy? Yunus Güvenen: Na stworzenie kompozycji potrzeba od 3 godzin do 3 tygodni. Mam na myśli to, że nie da się w jasny sposób opisać tego procesu. Czasami nuty przychodzą same do ciebie, a innym razem trzeba stworzyć odpowiednią atmosferę. Doświadczyłem też takich dni, w których musiałem zarzucić komponowanie na bardzo długo, bo po prostu tego nie czułem. To dyskomfortowa sytuacja, ale musisz się z tym pogodzić, bo jest częścią procesu tworzenia. Zawsze mówię swoim podwładnym, że inwencja twórcza jest najbardziej ulotną rzeczą na tej planecie. Jeśli chodzi o różnorodność moich kompozycji, to naprawdę wkładam wiele wysiłku w to, żeby takimi były. Zawsze zaczynam od zera i pozwalam kompozycji samej nabrać kształtu. Nie wytyczam z premedytacją schematu utworu i dzięki temu on sam staje się zróżnicowany w zupełnie naturalny sposób. Jednakże cały proces może stać się wielkim wyzwaniem, bo zawsze musisz odcisnąć swój znak, żeby ludzie słuchający twojej muzyki rozpoznawali w tym twoją rękę.
Sound Revolt: Twój remiks utworu Lustral - "Everytime" uważam za najlepszą produkcję ubiegłego roku. Czy zawsze da się stworzyć coś dobrego remiksując średni numer? Yunus Güvenen: Mam nadzieję, że żaden zagorzały fan oryginalnej wersji tego nie przeczyta :) Nie miałem zlecenia na produkcję remiksu tego utworu. Pisałem wtedy utwór, który nazwałem "Lullaby". Na dysku miałem ścieżkę wokalną z Lustral, więc postanowiłem jej użyć w kilku miejscach. Zabrzmiało doskonale. W lutym 2002 r. dałem "Lullaby" Digweedowi, a kilka tygodni później przeczytałem na forum dyskusyjnym, że John gra psychodeliczną wersję Lustral - "Everytime". Ten numer znalazł się potem na "Essential Mix" Sashy i Digweeda, więc należało się spodziewać, że zostanie wydany. Jak zauważyłeś, mój remiks nie ma nic wspólnego z oryginałem, poza tytułowym wokalem. W rezultacie nie uważam tego kawałka za remiks i właściwie nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie. Możesz jednak przyjąć założenie, że choćby kilka elementów wersji oryginalnej musi inspirować lub brzmieć obiecująco, żeby powstał z tego dobry remiks.
Sound Revolt: "Red Pilot" był niewątpliwie najczęściej granym Twoim numerem. Czy zrobić coś lepszego będzie dla Ciebie dużym wyzwaniem? Yunus Güvenen: Wyzwaniem dla artysty jest kierować energią jego duszy, jego "raison d'etre". Staram się postrzegać moje kompozycje jako przeciwności, które muszę przezwyciężać znajdując prostoduszne rozwiązania. Wierzę mocno, że prawdziwym wyzwaniem nie jest stworzenie numeru, który będzie grany częściej od poprzedniego, tylko zrobić coś, co przetrwa próbę czasu. Mam na myśli to, że jest wiele utworów, które dzisiaj brzmią doskonale, i mogłyby być zagrane w wielu setach DJ'skich, ale ile z nich będzie dało się słuchać za 5 lat? Tworzenie muzyki z myślą o przyszłości jest dla mnie największym wyzwaniem.
Sound Revolt: Ale sprawia Ci przyjemność, kiedy słyszysz swoje numery w setach Holdena, Cattaneo, czy Digweeda? Co wtedy czujesz? Yunus Güvenen: Świadomość tego, że twoje kompozycje są dostrzegane i promowane jest fantastycznym uczuciem. Sztuka, a muzyka w szczególności, daje najwięcej radości, kiedy się nią dzielisz. W kwietniu ubiegłego roku, kiedy byłem na Delta Heavy Tour w Nowym Jorku, doznałem zaszczytu słysząc w secie Digweeda swoje 4 nowe produkcje. To była dla mnie prawdziwie emocjonująca i niepowtarzalna noc, kiedy 5000 ludzi coraz intensywniej reagowało na moje numery.
Sound Revolt: Jakie są Twoje plany? Czy możemy spodziewać się nowych produkcji Yunusa lub Mavi w niedalekiej przyszłości? Yunus Güvenen: Wyczekujcie nowych numerów, bo pracowałem bardzo intensywnie całą zimę. Pod koniec czerwca nakładem Regress ukaże się EP "Connected Spirits", na której znajdzie się mój remiks "The Dream" (uwzględniony przez Moshica na kompilacji dla DJ Mag) i "Sheltox" (wyprodukowany wspólnie z moim bliskim kolegą Subsky). Co więcej, podpisałem właśnie kontrakt z Bedrock na podwójną EP i kontynuuję współpracę z Silver Planet, dla której także wydam singiel. Mocno wierzę w to, że nowy materiał będzie wyznacznikiem czegoś oryginalnego dla słuchaczy i pozwoli im poczuć, że Yunus właśnie teraz prezentuje swoje prawdziwe możliwości.
Sound Revolt: Jakie jest twoje zdanie na temat w pełni wokalnych produkcji w progressive? Czy zamierzasz kiedyś zrobić coś takiego? Yunus Güvenen: Lubię słuchać wokali, dają zupełnie inny poziom emocji. Myślę, że wkrótce będę ich używał. Najpewniej wtedy, gdy moje aspiracje sięgną chęci wydania autorskiego albumu. Chciałbym używać głosu w bardziej melancholijny, czy jazzujący sposób niż to słychać w większości progresywnych produkcji. Stałem się wielkim fanem Massive Attack, od kiedy zaczęli używać wokali we właściwy sposób.
Sound Revolt: Stosunkowo rzadko grasz na imprezach poza Turcją. Nie lubisz podróżować? Może rozważysz wydanie pełnowymiarowego setu, żeby choćby przybliżyć fanom siebie, jako DJ'a? Yunus Güvenen: W związku z tym, że ostatnie dwa lata pracowałem bardzo intensywnie, mogłem głównie skupić się na komponowaniu. Miałem zaszczyt wystąpić w nowojorskim Arc w listopadzie ubiegłego roku, ale nie mogłem się realizować na arenie międzynarodowej. Teraz wiele się zmieniło i zamierzam znowu wrócić do tego, co sprawiło, że pokochałem muzykę, mianowicie do didżejowania. Mam nadzieję, że mój przyjazd do Polski 24 maja dojdzie do skutku i naprawdę wyczekuję tego dnia, byśmy mogli razem przeżyć wyjątkowe chwile. Myślę, że pomysł wydania setu przyjdzie z chwilą, kiedy rozpowszechnię swoje imię w świecie, jako DJ'a.
Sound Revolt: Więc jaki jest DJ Yunus? Czego możemy się po Tobie spodziewać? Yunus Güvenen: Jestem człowiekiem sceny. Wchodzę na didżejkę, żeby dobrze się bawić i chcę dać tę radość wszystkim wariatom na parkiecie. Lubię mieszać transujące dźwięki z muzyką hip-tech. Muszę też przyznać, że gram dużo swojej muzyki, bo reakcje ludzi w tych momentach stają się największą motywacją do tego, by natychmiast po powrocie wrócić do studia. Jeśli mowa o wytwórniach, to gram dużo rzeczy z małych, wschodzących labeli z Anglii i Niemiec. Jeśli o produkcjach, to moimi ulubionymi są Layo & Bushwacka! Ich muzyka tchnie inteligencją, a ich dbałość o szczegóły jest zupełnie niepowtarzalna. Innym fenomenem jest James Zabiela, który zasługuje na wszelkie słowa uznania.
Sound Revolt: Czy chciałbyś coś przekazać swoim fanom w Polsce? Yunus Güvenen: Będę u was 24 maja więc przygotujcie już swoje tenisówki!
Koniec | Autor: Sebastian Napora | | Zdjęcia: Yunus Güvenen | | Data: 3 maja 2003 | | Miejsce: Wywiad korespondencyjny |
Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|