...ciąg dalszy artykułu Sound Revolt: Ale jesteś didżejem, producentem, właścicielem wytwórni płytowej oraz głową rodziny. Czy dni (i noce) są wystarczająco długie byś mógł sprostać wszystkim obowiązkom? G.Pal: Właśnie teraz jest mi bardzo trudno ze wszystkim zdążyć. Wstaję wcześnie rano by pobawić się z córką, a potem staram się spędzić tyle czasu ile się tylko da, w studio. Jeśli jeszcze do tego wieczorem gram imprezę, to już wszystko w moich planach zaczyna szaleć. Sen jest dla mnie luksusem!
Sound Revolt: Większość imprez grasz chyba jednak z żoną, Anną Marią. Jak określiłbyś jej styl? Słyszałem tylko, że jest didżejem rozgrzewającym publiczność przed Twoimi występami. G.Pal: W zasadzie gramy podobnie, progressive, tribal house. Anna Maria gra trochę więcej technicznych tribali. Kiedy gramy razem, zwykle ktoś inny gra warm up set ale oczywiście ona sama również potrafi zrobić to świetnie, jeśli trzeba.
Sound Revolt: Czy będziesz uczył córkę gry na pianinie? Chciałbyś by poszła w Twoje ślady? G.Pal: Oczywiście chcę by kształciła się muzycznie, bo dzięki temu stanie się lepszym człowiekiem. Naprawdę wierzę w to, że muzyka pomaga człowiekowi wykreować lepszą osobowość. A decyzję o swojej przyszłości podejmie sama.
Sound Revolt: Kiedy byłem na Krecie, zauważyłem, że ludzie wychodzą do klubów dopiero o 1-2 w nocy. Wcześniej wszędzie było zupełnie pusto! Czy tak samo jest w +Soda, gdzie jesteś rezydentem i innych klubach Aten? G.Pal: Tak, my wszystko lubimy robić późno... jeść, bawić się... pracować.
Sound Revolt: Czy masz coś do powiedzenia swoim fanom w Polsce, żeby przygotować ich na Twoje przybycie? G.Pal: Pewnie wiecie, że 18 września są też moje urodziny więc będziemy świętować cały weekend z całych sił! Jestem pewien, że przed nami dwie wspaniałe noce.
Koniec | Autor: Sebastian Napora | | Zdjęcia: Hermiona | | Data: 24 sierpnia 2004 | | Miejsce: Wywiad korespondencyjny | [Poprzednia strona] Komentarze[5]
Dodaj komentarz
|