Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Hernanem Cattaneo

Hernan Cattaneo

Do tej lektury nikogo nie trzeba zachęcać. Zobacz co 6. DJ na świecie według czytelników „DJ Maga” miał do powiedzenia Sound Revolt na niecałe 3 tygodnie przed ogłoszeniem wyników.

Sound Revolt: Zjawiłeś się w Polsce o północy, a o dwunastej w południe już Cię nie było. W piątek miałeś występ w Londynie. Chyba nie masz zbyt dużo czasu na sen, prawda? Czy zatrzymujesz się czasem na dłużej w miejscach, w których grasz, żeby odpocząć, pozwiedzać? Gdzie spędzasz wolny czas?
Hernan Cattaneo: Czasem się zatrzymuję, ale z reguły jest to trudne, bo zawsze mam w planie coś do zrobienia. Taka praca. W przyszłym tygodniu będę miał trochę wolnego podczas pobytu w Japonii. Jadę tam na dziesięć dni, a dam tylko cztery koncerty, więc zostanie prawie tydzień wolnego. Takich prawdziwych wakacji nie miałem od lat. Zawsze, kiedy zaplanuję odpoczynek, wynikają jakieś inne sprawy i muszę wakacje odłożyć na później, ale przecież codziennie podróżuję i świetnie się bawię w różnych miastach świata. Wiadomo, zostałbym w każdym z nich po tygodniu, ale... Nie narzekam – w końcu i tak mam najlepsza pracę pod słońcem.

Sound Revolt: Nie masz czasu na spanie – to dlatego nie lubisz afterów?
Hernan Cattaneo: Ja nie lubię afterów w ogóle. Wolę przeciągać występ w klubie tak długo jak się da. Uwielbiam grać sześciogodzinne sety – zaczynam głęboko i house’owo i powoli buduję seta przez całą noc. To jest dopiero przeżycie. Jestem pewien, że po takim secie nie trzeba się dobawiać na afterze.

Sound Revolt: Wiesz, że dzieje naszych krajów są trochę podobne? My żyliśmy pod sowiecką okupacją, wy przez wiele lat mieliście państwo policyjne. Jakie wpływ miało to na rozwój argentyńskiej sceny tanecznej? U nas takiej w ogóle nie było.
Hernan Cattaneo: Są pewne podobieństwa. Tak my, jak wy mamy za sobą ciężkie czasy. Polscy klubowicze są fantastyczni – tak samo jak argentyńscy. W ogóle uważam, że cała Europa Wschodnia jest super, bo znajdziesz tu tyle energii i entuzjazmu co w Ameryce Południowej.

Sound Revolt: Myślę, że Twoja międzynarodowa kariera zaczęła się w 2001, kiedy jeździłeś po Anglii grając występ za występem. Jak to możliwe, że didżej z Argentyny miał po pięć imprez tydzień w tydzień przez pół roku? Komu zawdzięczasz ten sukces?
Hernan Cattaneo: Zaczęło się od Oakenfolda i Cream w 98. Potem przeniosłem się do Londynu. 2001. był rzeczywiście pracowitym rokiem, ale jestem zadowolony z osiągniętych rezultatów. Grałem wtedy jako rezydent w Cream w Liverpoolu i na Ibizie oraz sporo jeździłem po Europie. Ten czas to była świetna okazja na zaznaczenie mojego nazwiska na światowej mapie muzyki tanecznej.

Sound Revolt: Co w przeciągu ostatnich lat zmieniło się na Ibizie? Słyszałem, że progresywne imprezy nie przyciągają już takich tłumów jak kiedyś. Większość klubowiczów ciągnie raczej do miejsc, gdzie grają techno i trance. Dlaczego?
Hernan Cattaneo: To jest tylko połowa prawdy. Dzieje się tak, bo trance jest bardziej komercyjny. Jednak grałem świetne imprezy w Space i Pachy z takimi didżejami jak: Sasha, Satoshie, Lawler i był to głównie progressive i house. Zero trance’u. Z tego łatwo wywnioskować co jakie dźwięki towarzyszą największym i najlepszym imprezom na wyspie.

Sound Revolt: Nasz kuzyn widział Ciebie, Sashę, Digweeda i Zabielę na Global Gathering. Mówi, że byłeś najlepszy. Masz już ochotę zamienić się miejscami na podium z obecnymi „numerami jeden”?
Hernan Cattaneo: Może Twój kuzyn lubi mnie bardziej od innych, ale to nie znaczy, że jestem lepszy niż ktokolwiek inny – a zwłaszcza niż ci fantastyczni didżeje, których wymieniłeś. John i Sasha to pionierzy i nie wiem czy jakiś artysta może osiągnąć więcej niż oni na progresywnej scenie. Jeśli chodzi o Jamesa to najbardziej utalentowany didżej jakiego miałem okazję zobaczyć od lat. Wielu ludzi traktuje go ciągle jak dobrze zapowiadającego się didżeja, ale dla mnie to już gwiazda wielkiego formatu.


[Następna strona]

triangleKomentarze[2]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt