...ciąg dalszy artykułu Sound Revolt: A czy zdarza ci się jeszcze wracać do korzeni? Pytam, bo cały dzisiejszy dzień spędziłem, słuchając The Killers i Kasabian. Benz & MD: (Marco) Stary, uwielbiam The Killers!
Sound Revolt: Ogień! W każdym razie – są takie chwile w życiu mym, że bez gitary ani rusz. Benz & MD: (Marco) Dokładnie. Mam to samo. W pracy robię za didżeja, puszczając wszystko od progressive po rock z kręgu Muse, The Killers czy Franz Ferdinand.
Sound Revolt: Greg – jak doszło do twojego miksu dla Kiss 100? Benz & MD: (Greg) Wysłaliśmy Digweedowi kilka utworów i zadzwonił do mnie na komórkę. W sumie to całkiem zabawna historia. Brałem akurat prysznic. Kumpel zobaczył jakiś długi, zamiejscowy numer i odebrał. Na jego „Halo” w słuchawce rozległo się „Cześć, tu John Digweed”, więc ten niewiele myśląc, poleciał do mnie do łazienki, wyważył drzwi i podał mi słuchawkę.
Sound Revolt: Rozmawiałeś z Johnem Digweedem z gołą dupą?! Benz & MD: (śmiech) (Greg) No tak! Wziąłem słuchawkę i mówię „John, to nie najlepszy moment. Mogę do ciebie oddzwonić?”. To było takie idiotyczne! Dał mi swój numer i oddzwoniłem. Bardzo podobała mu się nasza muzyka i chciał wydać kilka utworów, m.in. „Dilation”. Jednak ostatecznie ukazały się gdzie indziej.
Sound Revolt: Czemu nie na Bedrock? Benz & MD: (Greg) Bedrock szczególnie przypadł do gustu „Wonder” (Hope Recordings) i chcieli do tego stronę B. Napisaliśmy więc kawałek, ale im się nie spodobał i odpuścili. (Marco) Zabawne jest to, że Silver Planet wzięło ten utwór.
Sound Revolt: O którym mowa? Benz & MD: (Marco) O „Still Rain”. Tak więc rozdzielono te dwie produkcje, lecz obie odniosły sukces i miały dobre recenzje.
Sound Revolt: Leon wspomniał coś o remiksie zatytułowanym Klatka. Benz & MD: (Greg) Zaraz przed przyjazdem do Polski skończyliśmy robić remiks dla wytwórni Basswalk z Miami. Oprócz nas swoje wersje stworzyli też Luke Fair i Angel Morales. Oryginał był na elektryczną, analogową modłę – takie lata osiemdziesiąte. Wzięliśmy tylko linię basu i trochę nią pomajstrowaliśmy. To była szybka robota. Praktycznie błyskawiczna. (Marco) Greg mówi do mnie „stestuj ten beat”. Ja siadłem do klawiszy i nim się obejrzeliśmy, utwór był właściwie gotowy. (Greg) Zależało mi, żeby go skończyć, bo tego dnia grał Holden. Mój kumpel rozgrzewał przed nim i pomyślałem, że mógłby przetestować nasze nowe dziecko. Wyszło naprawdę dobrze. Nazwaliśmy go Benz and MD Klatka Remix, bo pierwszy raz zagram go właśnie dzisiejszej nocy.
Sound Revolt: Dobra. Dość tych przyjemności. Twoją październikową listę przebojów otwiera „Into Nothing” Blue Haze. Nie masz wrażenia, że wokal Micka Burnsa to najgorsza rzecz jaka mogła przydarzyć się remiksowi Billa Hamela?
Koniec części pierwszej.
Koniec | Autor: Łukasz Napora | | Zdjęcia: www.benzandmd.com | | Data: 5 listopada 2004 | | Miejsce: Hotel Campanile, Warszawa | [Poprzednia strona] Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|