Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Sandrą Collins

...ciąg dalszy artykułu

Sound Revolt: A co się dzieje z Twoją witryną? Ciągle wisi tam to samo Twoje zdjęcie zrobione w toalecie.
Sandra Collins: Skąd wiesz, że w toalecie? To ona mnie ustylizowała i ubrała do tego zdjęcia. [wskazuje na swoją manager] Zdjęcie jest świetne, ale zgadzam się, że cała witryna też powinna się tam w końcu pojawić. Pracowałam nad tym z jedną taką dziewczyną ale nie spodobał mi się żaden z jej projektów. Wszystkie trzy były okropne i dałam sobie z tym spokój.

Sound Revolt: Może powinnaś poprosić swojego chłopaka?
Sandra Collins: Zrobiłby ją w dziesięć minut. A poważnie mówiąc, muszę szybko coś z tym zrobić. Mam świetne pomysły i wiem jak ważną funkcję pełnią witryny internetowe. Będzie wspaniała.

Sound Revolt: Kiedy ukazała się kompilacja „Tranceport III” ogłosiłaś, że wchodzisz do studia by nagrać album autorski. Gdzie jest ten album?
Sandra Collins: Tam gdzie strona! [śmieje się] Mam swoje studio i tam nad tym pracuję. Tworzę teraz szkielet płyty. Zaśpiewa na niej kilku znanych artystów, jak Enya, czy Sting. Nie mogę nic więcej powiedzieć.
Zrobiłam też dwa numery na Perfecto Chills Paula Oakenfolda. Byłam bardzo podniecona tworzeniem muzyki tanecznej i z jakiegoś powodu nagle rozkochałam się w nowej fali. Kiedy więc poprosił mnie o zrobienie czegoś w klimacie down tempo, od razu się za to zabrałam. Nie powiedziałam mu, że będę nad tym pracować, ale numery są gotowe.

Sound Revolt: A zaczęłaś grać od...
Sandra Collins: Acid house! Industrialnego acid house.

Sound Revolt: Który był mroczny i ciężki. Teraz Twoja muzyka jest słodka i melodyjna. Co się z Tobą stało?
Sandra Collins: Wszystko co gram jest gdzieś tam melodyjne, lekko głupawe ale jadące, oraz nieco chore i zakręcone.

Sound Revolt: Ale kiedy zdecydowałaś się grać tak melodyjnie?
Sandra Collins: Kiedy miałam 4 lata! To mnie kręci!

Sound Revolt: Proszę Cię, nie możesz zaprzeczyć, że zmieniłaś swój styl na przestrzeni ostatnich lat.
Sandra Collins: No dobra, ale zawsze kochałam melodie. Moją ulubioną piosenką jest 13 Senses – „Into the Fire” w remiksie Cicady. To cała ja! Jeśli znajdę coś melodyjnego, to gram to. Wiem, że lubię też mroczne, pokręcone klimaty ale na pierwsze imię mam „melodia”.

Sound Revolt: Wróćmy więc do „Cream”, która według mnie jest jedną z najlepszych kompilacji, jakie kiedykolwiek ukazały się na rynku. Gdzie tam są melodie, o których mówisz?
Sandra Collins: Ależ są! Posłuchaj pierwszego numeru, jest cholernie melodyjny!

Sound Revolt: Jest przede wszystkim mroczny...
Sandra Collins: Taki jak lubię! Smutny, melancholijny, słodko gorzki.

Sound Revolt: I takie właśnie nuty znajduję z łatwością na „Cream”, za to na albumie Perfecto już z trudem. Może trochę na drugiej płycie.
Sandra Collins: Sześć miesięcy pracowałam nad pierwszą płytą a trzy nad drugą, jednak myślę, że jest ponadczasowa.


[Poprzednia strona][Następna strona]

triangleKomentarze[2]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt