...ciąg dalszy artykułu Sound Revolt: Od jak dawna gra? Nic Fanciulli: Za deckami stanął w wieku 13 lat.
Sound Revolt: A oprócz DMC gra gdzieś jeszcze? Nic Fanciulli: Tak. Od czasu do czasu. Rzecz w tym, że nie wpłynąłem na nikogo w klubie by go zabookowali. Mark jest jedynym breakowym didżejem w Maidstone.
Sound Revolt: Chodzą plotki, że będziesz miał własną audycję w BBC Radio 1. Nic Fanciulli: Nie.
Sound Revolt: Nie będziesz? Nic Fanciulli: Nie wiem.
Sound Revolt: Nie wiesz? Nic Fanciulli: Obecnie robię z nimi kilka rzeczy, ale myślę, że didżejowanie i produkowanie to teraz najważniejsze aspekty mojej kariery. To genialni i przemili ludzie, ale muszę się skupić na swojej muzyce.
Sound Revolt: Powiedz coś więcej o Andym? Nic Fanciulli: Poznaliśmy się 6, 7 lat temu i pracowaliśmy wspólnie przez następne 3, robiąc wczesne produkcje na Portent. Potem rozstaliśmy się na rok, by porobić coś na własną rękę, a potem znów po dwóch latach nasze drogi się zeszły. Pierwszą rzeczą jaką wtedy stworzyliśmy był remix „Dancing In The Dark” no i wtedy dopiero się zaczęło... Cieszę się, bo teraz wreszcie mogę robić muzykę, którą naprawdę kocham – po to jest Buick Project.
Sound Revolt: A skąd ta nazwa? Nic Fanciulli: Skylark to nazwa baru w San Francisco, którą zobaczyłem, będąc na występie Halo i Hipp-E. A samochody znasz?
Sound Revolt: Jasne. Masz Buicka? Nic Fanciulli: Nie, ale nazwa wzięła się stąd.
Sound Revolt: Na czym polegają występy Skylark? Nic Fanciulli: Robimy to okazjonalnie. Używamy keyboardów, CDJ-ów, laptopa. Staramy się, by było to tak żywe i interaktywne jak to tylko możliwe. Tylko dwa razy występowałem z Andym, ale następnym razem zagramy z Abletona oraz Rolandów 909 i 303, by było naprawdę analogowo. Wyciągniemy cały sprzęt ze studia i zaczniemy walić po przyciskach.
Sound Revolt: Zremiksowałeś „Flashdance”, który moim zdaniem jest jednym z najgorszych utworów 2004. Podobał ci się oryginał? Nic Fanciulli: Ten numer zrobili moi dobrzy kumple – Ali i Sharam (Deep Dish). Gdy go po raz pierwszy usłyszałem w Pachy, cały klub oszalał. To dobry kawałek. Nie sądzę, żebym go teraz zagrał, ale poproszono nas o zrobienie własnej interpretacji.
Sound Revolt: Nie mogłem uwierzyć, że zaszedł tak wysoko. Nic Fanciulli: Masakra. Dotarł na 3. miejsce w Anglii!
Sound Revolt: No dobra, ale i tak uważam, że jest prostacki! Zupełnie nic się tam nie dzieje. Mógłby trwać 5 minut i nikomu by nie brakowało drugiej połowy numeru. Nic Fanciulli: Co racja, to racja.
[Poprzednia strona][Następna strona] Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|