...ciąg dalszy artykułu Sound Revolt: To samo mówiłeś w 2001. Paolo Mojo: Wtedy nie wiedziałem jaki będzie ten! W 2001 miałem kilka sukcesów, że wymienię choćby Bedroom Bedlam, Bedrock, Homelands, Music is Freedom. To było świetne z punktu widzenia didżeja, ale ciągle pozostawałem w „małym kręgu”. Nie budowałem jeszcze wtedy swojej kariery producenckiej, więc nie mogłem się wybić ponad pewien poziom. W 2003 roku zacząłem się lekko frustrować, bo nie czułem, że się rozwijam. Spędziłem sporo czasu z facetem o nazwisku Simon Rogers, który jest notabene moim dobrym przyjacielem. On w zasadzie pokazał mi – bez pokazywania czegokolwiek, bo to ja go obserwowałem przy pracy – jak robić muzykę. Nie zrażałem się wcale. Wyjechałem od niego i powiedziałem sobie, że w 2004 r. wydam kilka własnych płyt dla kilku dobrych labeli, że Radio One będzie grało moje numery, że nagram Essential Mix itd, itd.
Sound Revolt: Dla przykładu może powiedz jak udało Ci się zrobić Essential Mix? Paolo Mojo: Po prostu powiedziałem, że chcę go zrobić! Pierwszą ważną rzeczą było to, że już miałem na koncie kilka numerów, które dobrze się sprawdziły. Na przykład Pete Tong uwielbiał ten remiks BT, który, zaznaczmy, nie należy do moich ulubionych. Zaczął go grać niemal wszędzie. Więc miałem już Pete’a. Wtedy ludzie z Radio One zaczęli mnie zauważać. Wysłałem im moje nowe promo, spodobało im się, więc spytałem, czy mógłbym nagrać Essential Mix w tym roku. Wtedy gość o imieniu Huw, producent programu, powiedział „doskonały pomysł, dajmy mu to”. Więc jeśli masz szacunek dla siebie i dla innych ludzi, jeśli traktujesz ich tak, jak sam chciałbyś być traktowany, to nie stanie Ci się krzywda, za to osiągniesz wiele.
Sound Revolt: Tym sposobem docieramy do punktu, w którym wszyscy mówią o tobie dobrze. DJ-e, dziennikarze, klubowicze... Paolo Mojo: Tak... Po prostu zacząłem produkować płyty i wychodzi mi to coraz lepiej. Coraz więcej DJ-ów gra moje numery i to jest fantastyczne.
Sound Revolt: Jednak w swojej starej biografii miałeś cytaty sławnych didżejów, które teraz zastąpiłeś opiniami dziennikarzy. Paolo Mojo: No tak, prasa zaczyna się mną interesować. IDJ nominował mnie na gwiazdę 2004, DJ Mag właśnie nominował mnie na 2005 rok, co nie ma dla mnie jakiegoś wielkiego znaczenia, ale jednak cieszy. Więc ludzie mnie zauważają... Jeśli ktoś coś komuś sugeruje, np. jeśli Sasha powie ci coś w stylu „posłuchaj tego gościa, jest tego warty”, to prawdopodobnie to zrobisz. Tak się właśnie dzieje. Ludzie słuchają rad i następuje reakcja łańcuchowa.
Sound Revolt: No ale przecież nie odpowiedziałeś. Czy opinia dziennikarzy jest ważniejsza? Paolo Mojo: Dobrze jest, gdy dziennikarz pisze coś miłego o tobie. Myślę też, że biografię również trzeba uaktualniać, bo dzięki temu ludzie wiedzą, że coś się dookoła ciebie dzieje.
Sound Revolt: Pytamy o te wszystkie sprawy, bo przecież grasz muzykę, która wcale nie jest łatwa dla niewprawionego słuchacza. Pierwsza godzina Essential Mixu jest, powiedziałbym, dosyć ciężka. Jak ci się udaje przekonać ludzi do swojego brzmienia? Paolo Mojo: Mój Essential Mix niekoniecznie oddaje to, co gram w klubach. Chciałem nagrać coś, co będzie brzmiało świeżo nawet za rok czasu. Gdybym zagrał 20 najlepszych remiksów lipca i sierpnia, to mix byłby super, ale gdybyś wrócił do niego sześć miesięcy później, wcale byś tak o nim nie pomyślał. Wszystkie te numery brzmiałyby dobrze tylko w tamtym momencie. Mogę być w błędzie, ale sądzę, że ciągle czerpiesz przyjemność z słuchania tego miksu.
Sound Revolt: To prawda. Jak mają się sprawy z albumem Heretic? Cass powiedział, że odłożyliście temat na później. Dlaczego? Paolo Mojo: Wieczne pytanie... Cass jest teraz zaangażowany w: a – małżeństwo, b – remont domu. Ale pracujemy nad tym, żeby album w końcu ukazał się latem 2005 r.
Sound Revolt: Takie miało być nasze następne pytanie. Zastanawialiśmy się co stało się z Cassem, że tak nagle zniknął ze sceny, jednak już odpowiedziałeś. Paolo Mojo: Myślę, że Cass wróci z wielkim hukiem w 2005 roku.
Sound Revolt: Nie mogę się tego doczekać. Ciągle pamiętam Essential Mix, który nagrał wspólnie ze Slidem. Paolo Mojo: A tak, ten zwariowany.
[Poprzednia strona][Następna strona] Komentarze[5]
Dodaj komentarz
|