Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Lukiem Fairem

Luke Fair

Za kilka dni ukaże się trzecia odsłona kompilacji „Original Series”, zmiksowana (jednak) przez Luke’a Faira. My jednak rozmawialiśmy z nim wtedy, gdy ten fakt trzymał jeszcze mocno w tajemnicy. Potem taśma z wywiadem uległa częściowemu zniszczeniu, więc o mały włos materiał nie ukazał by się wcale. Na szczęście Luke zgodził się odpowiedzieć na kilka dodatkowych pytań drogą e-mailową, czego efekt znajdziecie poniżej.

Sound Revolt: Według mediów byłeś w kręgu osób, na które miało zwracać się szczególną uwagę już w 2002 roku, ale według mnie przełomem dla ciebie był rok ubiegły. Co się stało, że twoja kariera rozbłysła dopiero rok później?
Luke Fair: Skoncentrowałem się na produkcjach i na albumie dla Yoshitoshi, to bardzo mi pomogło...

Sound Revolt: Ale to było dopiero w 2003 roku.
Luke Fair: Ech, oni (media) mówią to samo co roku [śmiech]

Sound Revolt: Jak to się stało, że remiks „Faakson” Agenta 001 zmienił się w twój własny numer p.t. „Generations”?
Luke Fair: Po prostu nie wykorzystałem sampli z oryginału, co zwykle ma miejsce, kiedy robię remiksy. Jeśli nie da się przerobić tego co jest, to robię numer od zera. Dopiero później, kiedy utwór jest gotowy, dodaję kilka smaczków z pierwowzoru, żeby go nieco zabarwić. Więc wytwórnia, Opek, została zamknięta, ale po kilku dniach zadzwonili z Precinct, że chcą to wydać.

Sound Revolt: A co z remiksem Massive Attack? Co to miał być za utwór?
Luke Fair: Zacząłem nad tym pracować, ale wytwórnia w końcu postanowiła nie wydawać remiksów w ogóle, więc nigdy go nie skończyłem. Numer pochodzi z ostatniego albumu „One Hundred Windows”, ale oczywiście zapomniałem tytułu. Gdybyś rzucił tytuł, to powiedziałbym, że to to.

Sound Revolt: „Honestly Unknown” (ang: szczerze nieznany) pojawił się w na liście utworów do twojego miksu w Kiss100. I wytwórnia „Truly CD-R” (ang: naprawdę CD-R).
Luke Fair: To świetny label!

Sound Revolt: Ciekawi mnie też jak wspólnie produkujecie z Hernanem Cattaneo?
Luke Fair: Zrobiliśmy razem tylko jeden numer, ale to nie jest wcale „Tokyo”. Tego akurat nigdy wcześniej nie słyszałem, więc ktoś po prostu wpuścił w sieć coś innego pod tym tytułem. W sumie śmieszna historia. Kilka lat temu Hernan był u mnie jakiś czas i wtedy pracowaliśmy wspólnie. Nigdy jednak niczego nie skończyliśmy.

Sound Revolt: Jeszcze chyba Can Costa grał coś waszego?
Luke Fair: To już był jego własny edit. Wziął jeden mój numer i zmieszał razem z „Man With the Red Face” Laurenta Garniera.

Sound Revolt: Czemu twoje produkcje są tak inne od tego co grasz w klubach?
Luke Fair: Wszyscy mnie o to pytają. To dlatego, że nie osiągnąłem jeszcze punktu, w którym potrafiłbym zrobić utwór, który potem z chęcią zagram. Mam tylko kilka produkcji na koncie. Kiedy tworzę, to nie myślę sobie „Ok, teraz zrobię numer w takim a takim stylu”. Normalnie siadam i patrzę co wyjdzie z zabawy samplami i klawiszami. Zrobiłem sobie teraz dłuższą przerwę od produkowania i czuję się mocno naładowany inspiracjami, co powinno teraz wszystko zmienić.

Sound Revolt: Porównując twoje promo CD, „Spring” i „Fall” można zauważyć, że masz dwie natury. Jedna jest subtelna i delikatna, druga imprezowa.
Luke Fair: Tak, ale to dlatego, że gdy robię miks studyjny, to zwykle nagrywam te numery, które akurat mam. Na „Spring” wszystkie kawałki akurat brzmiały właśnie tak. Myślę, że to najlepszy mix, jaki do tej pory nagrałem.

Sound Revolt: Przeczytałem, że poddajesz edycji większość numerów, i to tak, żeby pasowały do atmosfery miasta, w którym akurat grasz. Czy to prawda?
Luke Fair: Generalnie edytuję wszystko co gram. Zawsze znajdę w kawałku coś, co mi się nie spodoba, więc zwykle to wycinam, albo znowu wydłużam jego dobrą część. Myślę, że to bardzo ważne, bo jest przecież tak wielu didżejów, że oryginalność jest najlepszym sposobem, żeby wysunąć się przed szereg. Wszyscy grają te same numery, więc jakoś musisz się wyróżnić, najlepiej grając materiał, którego nikt inny nie ma. Masz to dzięki re-edycjom.

Sound Revolt: Ale lista utworów na „OS_0.3” nic nie mówi o tym, że pozmieniałeś te numery, w co jednak trudno uwierzyć.
Luke Fair: Większość z nich poddałem edycji, ale to były drobne zabiegi. Natomiast mocno zmieniłem utwór “La Serenissima” oraz zamykający płytę „Waves” Lifelike.

Sound Revolt: Jak gromadziłeś utwory na tę płytę? Nie miałeś problemów z licencjami? Ile ekskluzywnych numerów tam jest?
Luke Fair: Na szczęśnie nie miałem żadnych problemów z licencjami, to by mnie zmartwiło. Jest na płycie kilka ekskluzywnych utworów, ale większość jednak została już wydana.

Sound Revolt: Miałeś dużo więcej czasu niż Desyn i Jon - zrobiłeś z tego użytek? Co myślisz o kompilacjach „OS_0.1” i „OS_0.2”?
Luke Fair: Myślę, że obie są wspaniałe i zupełnie wyjątkowe. Pokręcony, eklektyczny house Desyna i poszerzająca wyobraźnię umysłu podróż Lisle’a, która brzmi jakby dzieło szalonego naukowca. Miałem całkiem sporo czasu, ale, jak zwykle, zostawiłem wszystko na ostatnią chwilę. Taka już moja natura.


[Następna strona]

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt