Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Nikiem Fanciullim

...ciąg dalszy artykułu

Sound Revolt: Twój styl to nie wszystko. Czasami jest tak, że gdy słucha się jakiejś kompilacji, odnosi się wrażenie, że to po prostu zestaw lepszych lub gorszych melodii. Gdy słuchałem tego, co przygotowałeś dla Renaissance, miałem wrażenie, że coś chcesz ludziom powiedzieć, coś ważnego o sobie. Czy myślisz, że to taka moja nadinterpretacja, czy że jestem po prostu głupi?
Nic Fanciulli: (śmieje się) Nie, wiesz co, masz zupełną rację. Nie chciałem, aby pierwsza płyta kompilacji była po prostu jeszcze jednym zestawem bardzo klubowych kawałków. Jestem didżejem już od ośmiu lub dziewięciu lat, ale niektórzy ludzie znają mnie jednak dopiero od jakichś dwóch. I to pewnie dlatego, że w pewnym momencie zaczęły o mnie pisać rozmaite czasopisma lub dlatego, że usłyszeli jakąś moją produkcję. Chciałem więc, by usłyszeli muzykę, która była dla mnie ważna w pierwszym okresie Club Class, w momencie, gdy dopiero rozpoczęliśmy organizować te imprezy, ale też i muzykę, którą gram w chwili obecnej. Przygotowanie pierwszej płyty zabrało mi pięć, czy sześć miesięcy. Dużo wysiłku poszło w osiągnięcie tego, by każdy dźwięk brzmiał w sposób, w jaki chciałem. Wielu ludzi, którzy słyszeli CD1, stwierdziło, że przecież ja tak nigdy nie gram, ale gdyby kiedyś chodzili na imprezy Club Class, to wiedzieliby, że to co jest na płycie, brzmi bardzo podobnie do tego co wówczas grałem. Cała pierwsza płyta to muza, którą naprawdę kocham. To jest wspaniała, głęboka strona tej muzyki.
Wiesz, przeczytałem kiedyś artykuł o nowych didżejach i poszedłem na zorganizowany w moim rodzinnym Maidstone konkurs didżejski. Po prostu ścięło mnie z nóg, kiedy usłyszałem jak grają, i co grają. O istnieniu większości z ich płyt w ogóle nie miałem pojęcia. Myślę, że z muzyką house jest tak, że nigdy nie przestajesz się uczyć i może nagle się okazać, że kawałki, które przeoczyłeś w 1998 można równie dobrze zagrać dziś.

Sound Revolt: A zatem muzykę, która jest na CD1 po prostu wyciągnąłeś ze swojej szuflady? Tak jak kawałek Basement Jaxx, który jest z 1997?
Nic Fanciulli: Kawałek Sandiego Rivery „Changes” ma również swoje lata, to samo tyczy się Gavina Froma. Tak naprawdę na CD1 nie ma żadnych nowych rzeczy, ale pomimo tego wielu ludzi nie wiedziało o istnieniu tych numerów. Na przykład wielu pisało do mnie, że nigdy nie słyszeli „Changes”, a przecież to był świetny singel. Jestem bardzo zadowolony z CD1. Powiem więcej, myślę, że wolę CD1 od CD2, bo druga płyta to po prostu typowy miks klubowy. Natomiast, gdy w domu słucham „jedynki”, mogę się spokojnie zrelaksować.

Sound Revolt: Zauważyłem, że są dwie wersje Twojej kompilacji? Na wersji dostępnej w sklepach jest Cosmos z kawałkiem „Deep Inside the Groove” oraz Basement Jaxx i „Flylife”, a na drugiej, którą też można zakupić przez Internet, jest zamiast tego PJ Davy i jego „Bollyfella”. Skąd ta różnica?
Nic Fanciulli: Faktycznie, niezbyt szczęśliwie się złożyło. Generalnie, powodem są umowy zawierane z dużymi wytwórniami. Takie tuzy jak Universal traktują każdą kompilację możliwą do ściągnięcia z Internetu jak potencjalne naruszenie praw autorskich. Dla nich to jest to samo, co składanka typu „The Best of Dance” na którą można wrzucić byle co i też będzie dobrze. Staramy się to zmienić, zobaczymy co z tego wyjdzie. Spędziłem dużo czasu przygotowując swoją kompilację. Chciałem, by została wydana w takim kształcie, jak zamierzałem, ale w końcu musiałem zmienić ją w ostatniej chwili.

Sound Revolt: Pomówmy trochę o PJ-u Davym. Na jednej z wersji twojej kompilacji są jego dwa kawałki, Chris Fortier umieścił jego świetny „Sella Dor” na „Balance 007”, także wydanej w tym roku. Czy myślisz, że kariera PJ-a właśnie nabiera rozpędu?
Nic Fanciulli: Dokładnie tak. Jego utwór „What is” był jednym z moich najlepszych utworów w Miami, więc zrobiłem wszystko, by znalazł się na kompilacji. Już w momencie, w którym usłyszałem, że didżeje formatu Jamesa Zabieli zaczęli grać jego kawałki, wiedziałem, że taki moment nastąpi. PJ Davy również podpisał kontrakt z Renaissance.

Sound Revolt: Nie jestem pewien, czy podoba mi się pomysł umieszczenia „Flylife” Basement Jaxx na pierwszej płycie. Ten utwór jednak brzmi za bardzo a’la 1997.
Nic Fanciulli: Nie podoba Ci się? (śmieje się). Ten numer wiąże się z moim osobistymi przeżyciami; to jedna z moich ulubionych płyt, która sprawia, że zaczynam się uśmiechać. Myślałem, że był to odpowiedni sposób na zakończenie CD1, a w momencie jej wydania była to ponadto ważna płyta dla Club Class.

Sound Revolt: Czekaliśmy dłuższą chwilę na to, byś spełnił obietnicę skupienia się na swoich własnych produkcjach. Czekanie opłaciło się, bo „Squirreled”, to bardzo dobry kawałek. Czy pracujesz nad czymś obecnie?
Nic Fanciulli: „Squirreled”, to moja własna produkcja, ale wraz z Andym Chatterleyem współpracujemy już od dwóch lub trzech lat jako Buick Project. Używaliśmy kiedyś nazwy Skylark ale zaprzestaliśmy tego w momencie, w którym jako Buick Project osiągnęliśmy brzmienie, z którego jesteśmy teraz naprawdę zadowoleni. Właśnie skończyliśmy remiks dla Tiefschwarz, a ja sam niedawno skończyłem remiks dla Soul Mekanik i dla Zoo Brazil, który ukaże się na ich nowym singlu. Pracujemy także nad nowym singlem Underworld.

Sound Revolt: Dobrze to wiedzieć. Czego używasz przy produkcji, czy przygotowywaniu remiksów?
Nic Fanciulli: Mamy studio w północnym Londynie z dużą ilością sprzętu takiego jak Korg Micro. Jako oprogramowania używamy Logica – właśnie przesiedliśmy się z wersji 4 na 7, więc trochę czasu zabierze nam jeszcze przyzwyczajenie się do nowego interfejsu. Poza tym mamy ogromną ilość rozmaitych wtyczek.


[Poprzednia strona][Następna strona]

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt