Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Darrenem Christianem

Darren Christian

Darren Christian przyjechał do Polski na dwie imprezy organizowane przez frUcTi. Pierwsza z nich odbyła się w warszawskim klubie Klatka 30. maja, druga w gdyńskim Cube dzień później. Właśnie w Cube, dzięki uprzejmości Robaka i Grossa z frUcti, miałem przyjemność porozmawiać z Darrenem.


Przyjechał po 23 i wcale nie było po nim widać trudów dnia wczorajszego. Pokręcił się trochę i po kilku chwilach, z drinkami w rękach udaliśmy się na tyły klubu. Zupełnie nie smakowała mu mieszanka wódki z sokiem porzeczkowym...

Sound Revolt: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Darren Christian: Miałem chyba 19-20 lat, kiedy zacząłem grać. Wtedy kupiłem gramofony i rozpocząłem karierę w małych londyńskich klubach. Miałem szczęście, bo chłopak Telise - mojej dobrej przyjaciółki - to Tall Paul. Obydwoje byli związani z nowym klubem w Londynie, The Gallery i szukali nowego didżeja. Dałem im taśmę, spodobała im się i powiedzieli "wpadnij do klubu i zagraj". Więc w zasadzie wszystko zaczęło się od tego. The Gallery jest najlepszym klubem w Londynie i prawdopodobnie jednym z najlepszych w całej Anglii więc miałem sporo szczęścia, że znałem tych ludzi. Mówiąc szczerze, musisz być związany z kim trzeba i znać właściwych ludzi. Tak to działa w życiu.

Sound Revolt: Mieszkasz w Anglii, jednak dużo podróżujesz...
Darren Christian: Podróże są ciekawe, szczególnie kiedy odwiedzam nowe miejsca. Wiesz, poraz pierwszy jestem w Polsce. Podróżowanie stało się istotne, bo scena w Anglii nie jest już tak mocna, jak 4-5 lat temu, a w miejscach takich jak Europa Wschodnia clubbing ciągle się rozwija. To może być trochę męczące, jednak kiedy wchodzisz do klubu i widzisz tych wszystkich ludzi natychmiast o tym zapominasz.

Sound Revolt: Co jest takiego wyjątkowego w Chorwacji i Słowenii?
Darren Christian: Te kraje wiele dla mnie znaczą. Jestem didżejem od 5 lat, mam na koncie kilka dużych osiągnięć i mam też swoje plany na ten rok. Głównym jest festiwal Valkana Beach w Chorwacji dla 10 tys. ludzi. W tym roku na progresywnej scenie zagram ja, Seb Fontaine i Sister Bliss, a na scenie techno Sven Vath i Richie Hawtin, więc mają tam wszystkie wielkie nazwiska. Bardzo podobnie jest w Polsce. Wszystko tutaj jest bardzo nowe i ludzi ekscytuje clubbing...

Sound Revolt: Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że ludziom w Anglii znudziło się chodzenie na imprezy?
Darren Christian: Właśnie tak! Młodzi ludzie, którzy teraz dorastają, muszą zająć miejsce starszych, którzy już pozakładali rodziny i wychowują dzieci. Ale oni są bardziej zorientowani na RnB i hip-hop, bo tym karmi ich MTV. Starsi mają już dość wydawania dużych pieniędzy po to, żeby w klubie zobaczyć didżejów. Przenieśli się do pubów, piją drinki, tańczą i wracają do domu o 1, góra 2 w nocy. Cała nasza scena jest bardzo niestabilna.

Sound Revolt: Więc podobało Ci się wczoraj w Klatce?
Darren Christian: Bardzo! Wiem, że w czerwcu odbędzie się w Polsce kilka dużych festiwali i ludzie oszczędzają pieniądze, jednak ci, którzy przyszli wczoraj do Klatki wydawali się być zadowoleni. Ja też się świetnie bawiłem. Ciekawe jak będzie dzisiaj. Cube wydaje się być bardzo dobrym klubem. Mają dobry dźwięk.

Sound Revolt: Co Cię bardziej podnieca, duże festiwale, czy granie w małych klubach?
Darren Christian: Dużym festiwalom towarzyszy większe napięcie, a w małych klubach masz lepszy kontakt z ludźmi. Granie w takich miejscach dla 400-500 osób jest dla mnie dobrym sposobem na przedstawienie się. Z kolei Twoja reputacja zyskuje, kiedy widzą Cię na dużych festiwalach.

Sound Revolt: Jesteś dobrze znanym producentem. Czy chęć tworzenia przyszła naturalnie?
Darren Christian: W zasadzie teraz, żeby odnieść sukces w Anglii, musisz wydawać płyty. Jeśli tego nie robisz, to nikt nie zaprasza Cię na imprezy. Chcą najpierw zobaczyć jaką muzykę robisz. Jeśli masz na koncie dobry numer, albo najlepiej kilka, to ludzie którzy chodzą do klubów będą mogli powiedzieć, że są tam ze względu na Twoją muzykę. Ktoś, kto nie wydaje płyt jest w zasadzie nikim. Ja lubię pracować w studio i to zajmuje bardzo ważną część pośród rzeczy, które robię.

Sound Revolt: Słyszałem Twoje produkcje i myślę, że są naprawdę dobre, a Ty mówisz, jakbyś zaczął to robić z konieczności... Tak było?
Darren Christian: Nie, nie. To przyszło zupełnie naturalnie. Pracuję dla wytwórni płytowej i to oni mnie do tego zachęcili. Jednak w porównaniu do innych didżejów-producentów zacząłem dość późno.

Sound Revolt: Jak opisałbyś styl, który prezentujesz?
Darren Christian: W Europie gram zupełnie inną muzykę niż w Anglii. Tutaj gram bardziej technicznie, dużo bardziej progresywnie, a w Anglii jestem zorientowany na trance. Lubię grać w Europie, bo tu mogę budować swój set. Ludzie w Anglii od początku chcą słyszeć szybki trance. Progressive w Anglii umarł więc kiedy przyjeżdżam do Europy gram trochę inaczej, co może być lekko mylące dla niektórych.

Sound Revolt: Czym jest trance według Ciebie? Wokale?
Darren Christian: Nie! Dużo zmian i trochę szybciej.

Sound Revolt: A progressive? Niektórzy twierdzą, że Tiesto gra prog.
Darren Christian: A skąd! Jeśli jesteś kimś takim jak Tiesto możesz grać co Ci się żywnie podoba, bo ludzie przychodzą żeby posłuchać Ciebie. Podziwiają go kiedy gra techno, trance, czy progressive. Na mojej pozycji muszę grać to, czego publiczność oczekuje. A Tiesto teraz gra coraz więcej techno.

Sound Revolt: A Twoje produkcje? Jaką etykietę byś im przykleił?
Darren Christian: Kiedy wchodzisz do studia mniej więcej wiesz w którym kierunku chcesz pójść, ale potem 9 razy na 10 okazuje się, że idziesz za tym, co dobrze brzmi. I tak tworzysz numer, który zaczyna się na przykład progresywnie, a kończy lekko transowo. Nie da się pójść do studia z myślą, że zrobisz dokładnie taki a taki numer, bo to się potem zmienia w ciągu dnia.

Sound Revolt: Co zagrasz dzisiaj?
Darren Christian: Prawdopodobie będzie sporo tech-house i progressive. Może też trochę nie do końca transującego progressive (Darren użył zwrotu "trance progressive", przyp. aut.), ale melodyjnego. Powinno być dobrze.

Sound Revolt: I będzie. Dziękuję za poświęcony mi czas, Darren.
Darren Christian: No problemo.


Koniec

Autor: Sebastian Napora
Zdjęcia: frUcTi
Data: 31 maja 2003
Miejsce: Gdynia, Klub Cube

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt