Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Satoshim Tomiiem

Satoshi Tomiie

Mieliśmy szczęście, bo udało nam się porozmawiać z Satoshim Tomiiem o jego nowej kompilacji „3D” przygotowanej dla wytwórni Renaissance kilka dni po pierwszej imprezie promującej wydanie płyty.

Sound Revolt: W zeszłym roku przygotowałeś i wydałeś w swojej wytwórni SAW kompilacje: „Electronic Soul” i „Electronic Soul B”, przygotowałeś też „3D” dla Renaissance, grasz na wielu imprezach na wszystkich kontynentach, poza tym jeszcze budujesz studio i dom. Jak znajdujesz czas na robienie tylu rzeczy na raz?
Satoshi Tomiie: Całe szczęście nie muszę budować studia ani domu samodzielnie, zatrudniam ludzi, którzy robią to za mnie (śmieje się). Hector Romero, odpowiedzialny za zarządzanie wytwórnią, również okazał mi wielką pomoc. Tak naprawdę to, że mogę robić tak wiele rzeczy na raz, jest zasługą ludzi, z którymi pracuję, i którym jestem bardzo wdzięczny.
Bardzo lubię to, co robię i myślę, że wiem, jak robić to dobrze. Z pewnością praca nad każdym z moich projektów zajmuje dużo czasu. Porównuję to do przygotowań do koncertu. O ile sam koncert może zabrać dwie, może trzy godziny, to przygotowania do niego wymagają wielu prób, starannej produkcji, ciężkiej pracy. Podobnie, samo zmiksowanie numerów nie zabiera wiele czasu, jednak praca, którą trzeba wykonać, by zebrać utwory czy uzyskać prawa do nich, to godziny żmudnej roboty.

Sound Revolt: Ile czasu zabrało ci przygotowanie „Trzech Wymiarów”?
Satoshi Tomiie: Zacząłem dopiero we wrześniu zeszłego roku, ponieważ podczas lata nie miałem możliwości robienia niczego innego niż grania na imprezach. Przygotowanie kompilacji zajęło mi pełne dwa miesiące. W międzyczasie też grałem w klubach, jednak daty imprez zostały tak dostosowane, bym przede wszystkim mógł skupić się na ukończeniu projektu.

Sound Revolt: Geoff Oakes z Renaissance powiedział, że byłeś „najbardziej oczywistym kandydatem”, na DJ-a, który miał rozpocząć nową serię. Wiesz dlaczego?
Satoshi Tomiie: O to musisz już zapytać Geoffa. Był to dla mnie pewnego rodzaju zaszczyt, że zwrócono się właśnie do mnie, bym jako pierwszy przygotował kompilację dla nowej serii. Uważałem też, że sama idea jest bardzo interesująca.

Sound Revolt: A jaka według Ciebie była idea nowej serii?
Satoshi Tomiie: Idea była niesamowita. Pokazać trzy wymiary muzyki, muzyki, która jest najbliższa jednemu DJ-owi. Nikt wcześniej o tym nie pomyślał. Niewątpliwie trzy płyty mogą się szybko znudzić, jeśli wypełnione będą podobnymi brzmieniami, jeśli wybór zostanie ograniczony tylko do jednego stylu muzyki. Założeniem było więc pokazanie trzech odmiennych możliwości spojrzenia na muzykę zaproponowaną przez jednego artystę, a zatem lepsze poznanie samego artysty. Ta idea wydała mi się bardzo interesująca.

Sound Revolt: Przyznam się, że ogarnęła mnie lekka nostalgia, jak słuchałem Twojej kompilacji, bo składa się na nią wiele utworów uważanych za klasyki. Miałem także jednak mieszane uczucia, bo nie wiedziałem, co sądzić o połączeniu tylu stylów i gatunków muzycznych.
Satoshi Tomiie: Zasadniczo muzyka, która umieściłem na trzech krążkach reprezentuje brzmienia, które lubię, przy czym nie interesuje mnie zachowanie jednorodności stylów. Ostatecznie, dobra muzyka to po prostu dobra muzyka. Nie chodzi o to, że mam ludziom do przekazania jakiekolwiek przesłanie, ani też o pokazanie, że gram w klubach wszystkie utwory, które umieściłem na kompilacji. Muzyka, włączona do kompilacji nie reprezentuje nawet mojego stylu. Myślę, że mógłbym powiedzieć, że nie mam własnego stylu. Generalnie lubię utwory house’owe, ale nie w wąskim rozumieniu house’u. Melodyjne, z konkretnym rytmem, ze swingiem, funkiem, choć z drugiej strony nie przepadam za funky housem. Przywiązanie do tego, by podążać za zmianą stylów porównałbym do świata mody. Niby co roku mamy jakiś nowy trend, ale w rzeczywistości cały czas jest to samo, a jedynie czasami jakaś drobna zmiana powoduje, że całość robi się interesująca. Klubowy CD1 nie zawiera więc moich produkcji, jedynie utwory, które gram, trochę może podobne w stylu do moich własnych produkcji.


[Następna strona]

triangleKomentarze[0]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt