Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Damianem Lazarusem

...ciąg dalszy artykułu

Sound Revolt: A co do łatwiejszej opcji – czy Ty byłbyś w stanie podążyć tą drogą? Zrobić hit? Czemu w ogóle nie produkujesz?
Damian Lazarus: Zdecydowałem, że lepiej mi idzie praca z ludźmi. Nie chcę spędzać większości swojego czasu w studiu, przed komputerami i sprzętem. Wolę przebywać z ludźmi, rozmawiać z nimi, pomagać rozwijać ich pomysły, sugerować pewne rzeczy i tworzyć okazje dla osób, które mają talent.

Sound Revolt: Jesteś też specjalistą w nagrywaniu kompilacji. Jak wygląda praca nad mix albumem?
Damian Lazarus: Dużo robienia list – jestem bardzo zorganizowany. Spędzam dużo czasu nad każdym z utworów, próbuję – czasem w głowie – łączyć je. Grając w klubach testuje to wszystko na ludziach – wtedy słucham i myślę o wszystkim, co się wówczas wokół mnie dzieje, więc jest to ciągłe poszukiwanie... To jak matematyka. Tworzenie równania, po którego prawej stronie jest coś naprawdę wspaniałego. To dodawanie, stosowanie tricków, różnych drobnych pomysłów i dorzucanie najróżniejszych rzeczy. To jak mnożenie, dzielenie...

Sound Revolt: Jezu, brzmi przerażająco!
Damian Lazarus: (śmiech) Chociaż może z drugiej strony po prostu wchodzę do studia i puszczam kilka płyt. Ale poważnie, myślę, że skoro nie produkuję, moim sposobem na twórcze wyrażenie się poza DJ-ką, jest właśnie nagrywanie kompilacji. Chcę robić coś innego, trafić z czymś, co ludziom się spodoba. I nie mówię tu o konkretnym typie ludzi. Zawsze się zastanawiam, jak poruszyć osoby, które wcześniej nic z taką muzyką nie miały wspólnego.

Sound Revolt: Co do nowości, które grasz? Większość ci przysyłają, czy sam odwalasz dużą część kopania?
Damian Lazarus: Sporo kopię. Kurde, nie chcę zdradzać swoich sekretów... Pomagam ludziom tworzyć coś, czego nikt jeszcze nie słyszał. Bo nie ma sensu mówić: „zrób mi coś takiego, bo to było hitem”.

Sound Revolt: Czyli po prostu zamawiasz sobie kawałki?
Damian Lazarus: No tak. Prowadzę wytwórnię i jeśli artysta przychodzi do mnie z produkcją, ja mogę powiedzieć: „to jest świetne, doskonałe, chcę to wydać” albo: „jest niemal doskonałe, myślę, że mógłbyś zrobić to i to”. Sugerowanie to moja praca.

Sound Revolt: Czy wielu trainspotterów (łowcy tytułów – przyp. red.) wisi ci nad głową, gdy grasz?
Damian Lazarus: Owszem, ale nie mam problemu z podawaniem ich tytułów. Uważam, że ta muzyka powinna być dla wszystkich. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy gram coś, co nie ukaże się przez ponad rok. Wtedy nie mówię, bo to wkurza ludzi. Słyszę tylko „pieprzyć to! I tak tego nie zdobędę”. (śmiech)


Koniec

Autor: Łukasz Napora
Zdjęcia: Patrycja Dybowska
Data: 3 grudnia 2005
Miejsce: Klub On-Off, Warszawa
[Poprzednia strona]

triangleKomentarze[2]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt