Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Guilherme Boratto

Gui Boratto

Gui Boratto z Brazylii to istny desantowiec. W 2005 roku spadł na scenę taneczną jak grom z jasnego nieba, szybko zajmując najwyższe miejsca na listach przebojów. Jaki jest i skąd się wziął? Zapraszamy do lektury.

Sound Revolt: Czy w czasach pracy z innymi artystami (1994-2004) byłeś bardziej inżynierem dźwięku czy producentem, który miał duży wkład w ostateczny produkt?
Gui Boratto: Jednym i drugim. Zależy od artysty. W przypadku Pato Bantona byłem producentem i kompozytorem, ponieważ jego rap/ słowa nagrywane były do mojej muzyki. Przy Steel Pulse byłem bardziej inżynierem. Z kolei z Gal Costą i Danielą Mercury pracowałem jako producent/ remikser.

Sound Revolt: Jak wiele wolności miałeś przy wyborze artystów, z którymi pracowałeś? To były twoje decyzje czy EMI i BMG? Pytam, ponieważ niektóre nazwiska – jak Garth Brooks – wyglądają zaskakująco.
Gui Boratto: W tamtym czasie byłem bardzo młody. Nie tylko pod względem wieku, lecz również wiedzy i doświadczenia. Oczywiście były to decyzje wytwórni, ale chętnie korzystałem z okazji pracy z tak dużymi nazwiskami. Gartha nie poznałem. W tym przypadku byłem remikserem/ producentem.

Sound Revolt: Z drugiej strony jednak, w utworze „Xilo” słyszymy gitarę brzmiącą jak fragment ścieżki dźwiękowej do westernu. Może ty lubisz takie dźwięki?
Gui Boratto: Tak, masz zupełną rację. Do tego brzmienia zainspirowały mnie gry video w stylu western/ bang-bang. Przez lata grałem na gitarze i wciąż mam swojego Fendera Telecaster. Uwielbiam używać go w swoich produkcjach. Uwielbiam tremolo.

Sound Revolt: W twoim profilu na MySpace, Vincent Clarke wymieniony jest zaraz za Leonardem Da Vinci a przed Martinem Gorem. Czy to przypadek czy może bardziej podziwiasz Vince’a? Pytam, bo zdecydowanie jestem maniakiem Depeche Mode a nie Erasure czy Yazoo.
Gui Boratto: Przypadek. Uważam, że nie można ich porównywać. Z mojego punktu widzenia, Clarke jest niezwykłym programistą synthów i producentem, podczas gdy Martin to nieziemski kompozytor. Oni są naprawdę inni. I ja też jestem maniakiem DM. Nie przepadam za Erasure ale wciąż kocham Yazoo.

Sound Revolt: Jak wiele gotowych utworów miałeś w momencie, gdy postanowiłeś wydawać muzykę na scenie tanecznej? Zakładam, że robiłeś co nieco ale lądowało to w szufladzie i czekało aż skupisz się na własnych produkcjach.
Gui Boratto: Dokładnie. Techno produkuję od samego początku, ale nic wcześniej nie wydawałem. Myślę, że w grę wchodzą setki produkcji.

Sound Revolt: Skąd wzięła się nazwa „Chromophobia”?
Gui Boratto: Ten tytuł oznacza to samo, co monochromatyzm w architekturze, czyli prostotę. To wszystko. Nie mam chorobliwego strachu przed kolorami. Z drugiej strony – chciałem być ironiczny, bo moja muzyka jest bardzo kolorowa.


[Następna strona]

triangleKomentarze[0]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt