Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Wywiad z Nilsem Noa

Nils Noa

Gdybym miał opisać wspaniały set Nilsa w warszawskiej Piekarni, to dwie strony A4 mogłyby nie starczyć. Jak miłym i niesamowitym człowiekiem jest ten młody Norweg, też nie napiszę, bo to by wyglądało dość dziwnie. Ostrzegam jednak - ten słodki młodzieniec potrafi rozpętać huragan na środku klubu!

Sound Revolt: Po pierwsze, chciałbym dowiedzieć się czegoś o Norwegii. Klimat macie tam raczej chłodny. Czy ludzie też są oziębli?
Nils Noa: Nie. To jest tak, że trzeba umieć wykorzystać złe warunki do zrobienia czegoś dobrego. Więc kiedy jest zimno, to zostajesz w domu i robisz muzykę albo zgrywasz płyty. Zimą jest u nas lodowato, ale lato mamy całkiem ładne.

Sound Revolt: A jak jest z atmosferą w klubach?
Nils Noa: Jest nieźle. Parę lat temu mieliśmy wielką falę trance’u i sporo dużych imprez. Teraz sprawy zeszły do podziemia w dobrym tego słowa znaczeniu. Mamy naprawdę zdrową scenę house’ową, dobrą scenę techno, jest też nu jazz, hip-hop, drum’n’bass i breakbeat. Klubowiczów nie jest zbyt wielu, ale zważywszy na to, że Oslo ma tylko pół miliona mieszkańców, to jest całkiem nieźle. Ostatnio mnóstwo dobrego dzieje się w Norwegii. Wciąż pojawiają się nowe, różnorodne muzycznie imprezy. Teraz ruszamy z nocami o nazwie Rotation, na których będziemy gościć takich didżejów jak Josh Wink, Lee Burridge czy Meat Katie. Żadnych zasad! Po prostu dobra muzyka od dobrych artystów, których lubimy i którzy nas inspirują.

Sound Revolt: Przyznam szczerze, że gdy czytam nazwiska norweskich artystów na Twojej stronie, to czuję się nieco zagubiony. Nie znam prawie nikogo. Powiedz mi, na kogo należy zwrócić uwagę.
Nils Noa: Jest mój przyjaciel – Marco Soldic – który jest bardzo dobrym didżejem. Gra house z elementami reggae, hip-hopu i drum’n’bassu. Ma w sobie coś wyjątkowego – wypracował swoje własne brzmienie. Jest jeszcze Vidar Kroken, który rezyduje w Renaissance. On również wypracował unikalny styl na przestrzeni lat. Bardzo w nich obu wierzę. Jesteśmy z tego samego pokolenia. Jest też Andre, który ma 30 lat. Mieszkał kiedyś w Norwegii, lecz przeprowadził się do Amsterdamu, gdzie gra w Chemistry. Jest świetny.

Sound Revolt: Jednak to Ty byłeś pierwszym Norwegiem, który nagrał Essential Mix. Czy to wydarzenie pomogło Ci w karierze?
Nils Noa: Mam nadzieję. To było niewiarygodne, bo Essential Mix zawsze był dla mnie źródłem nowej muzyki i inspiracji. Kiedy mieszkasz w Norwegii, nie możesz tak po prostu skoczyć do Fabric w każdą sobotę. To dzięki Essential Mix mamy dostęp do świeżych dźwięków.

Sound Revolt: Występ tam jest wielkim sukcesem.
Nils Noa: Raczej wielkim komplementem.

Sound Revolt: Czy trudniej jest podbijać świat z Norwegii – z miejsc spoza Wielkiej Brytanii i USA?
Nils Noa: Nie wiem. Tak naprawdę to nie wiem, czy jest to trudne, bo przecież kocham grać. Ale uważam, że jest to trochę trudniejsze, bo w Anglii jest przecież dużo więcej didżejów i nikt nie patrzy na malutką Norwegię. Jednak jeśli bardzo czegoś pragniesz, to uda Ci się to osiągnąć. To sztuka wyrzeczeń. Gram od 13-go roku życia i wciąż to kocham.

Sound Revolt: No właśnie, a jak to było za młodu w Twoim rodzinnym mieście?
Nils Noa: Śmiesznie było. W ostatnim roku szkoły grałem już poza Aelesund. To było na trzy lata zanim mogłem w ogóle wejść do klubu. Dziwnie trochę. Wszyscy znajomi byli w szoku (śmiech).

Sound Revolt: Twój styl jest bardzo zróżnicowany. Co wpłynęło na Twoje brzmienie?
Nils Noa: Na początku byłem didżejem hip-hopowym. Później przeszedłem na techno, progressive, a nawet goa trance. Potem był house i drum’n’bass. Zawsze było tyle nowej muzyki – tyle ciekawych rzeczy do słuchania. Myślę, że mój styl to po prostu wypadkowa wszystkich tych gatunków. Kiedy mam wolny weekend, nie zostaję w domu, lecz jadę do Szwecji lub Anglii, żeby zobaczyć jak ktoś gra, żeby czerpać inspirację.

Sound Revolt: Doskonale wiem, co masz na myśli. Pomówmy teraz o Bermuda Triangle. Bardzo lubię „Mooger Fooger”, a „Tay Do 22” to jeden z moich ulubionych numerów tego roku.
Nils Noa: Wow!


[Następna strona]

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt