
Sander Kleinenberg (Holandia)
Glasse,
Leon,
Ricardo,
Tennesee
O ile w przyrodzie czasem odrodzenia i nowej energii jest wiosna, to kluby ponownie odżywają wtedy, gdy liście przestają kurczowo trzymać się gałęzi. Fani dobrej muzyki będą musieli się tej jesieni zachowywać podobnie, bo kurczowe trzymanie się domowego fotela w pewną listopadową noc, będzie co najmniej niewskazane.
A to za sprawą Sandera Kleinenberga, który swoją nieobecnością na festiwalu OCE w Bydgoszczy, dodatkowo podgrzał temperaturę oczekiwania na jego występ. Temperaturę i tak ogromną, bo ten 34-latek z Holandii nie bez kozery zajmuje 12. miejsce na liście „DJ Magazine”. Swoją pozycję zawdzięcza przede wszystkim pełnym energii setom, które zawierając mieszankę house’u, electro, funku i progressive, potrafią wyrwać z butów nawet najbardziej sceptycznych słuchaczy. Podobną reakcję wywołują takie single jak „The Fruit” czy ponadczasowe EP-ki „Four Seasons” oraz kompilacje z cyklu „Everybody”, których kolejną odsłoną – nagraną wraz z Lee Burridgem – będziemy się mogli delektować na kilka dni po No Gravity.
Warto więc wpaść do Klatki, choćby po to, by móc potem ogrzać się wspomnieniem ognia, słuchając najnowszego krążka w domowych pieleszach.
*Niniejsza informacja została przygotowana przez promotora imprezy. Sound Revolt nie ponosi odpowiedzialności za jej treść i dokładność.