| Data: |
21 kwietnia 2006 (piątek) |
 |
Miejsce: |
Klatka - Warszawa, ul. Chłodna 35/37 |
| Klimat: |
house |
| Godzina: |
22:00 |
| |
| DJe: |
Jimmy Van M (Bedrock, USA)
|
|
Andy Newland (Audiodeluxe, UK)
Hypno
Leon
|
| |
Cena: |
15 PLN (z ulotką przed 23:30) / 25 PLN (pozostali) |
| |
| Szczegóły: |
Wszyscy wiedzą jak duży wkład w rozwój muzyki house mają dwa brytyjskie nazwiska: Sasha i John Digweed. Tym, czym oni są dla Europy, tym dla Ameryki Północnej są Chris Fortier i Jimmy Van M. Nie wiadomo jak wyglądałaby dziś scena muzyki elektronicznej za Atlantykiem, gdyby nie te dwie osoby, a teraz ostatni z wymienionych nareszcie zawita nad Wisłą!
Jimmy Van M (Bedrock, USA) karierę DJ-ską rozpoczął już na początku lat 90-tych na Florydzie i bardzo szybko zdobył pozycję jednej z najważniejszych postaci wschodniego wybrzeża. Gdy w 1994 roku po pierwszym występie Sashy i Digweeda w Orlando okazało się, że ów duet nie ma się gdzie zatrzymać, Jimmy zaoferował swoje lokum. Tak zrodziła się przyjaźń powstała na bazie nie tylko szalonych imprez i afterów, ale przede wszystkim wspólnej wizji, jaką była promocja nowego wówczas brzmienia. Wspólne występy w San Francisco i Atlancie, a potem rezydentura w legendarnym nowojorskim Twilo – ta przyjaźń miała pokrycie w jakości grania, jakie prezentował Van M. Czy w przeciwnym razie takie gwiazdy jak Sasha i Digweed tak bardzo nalegałyby, żeby DJ-em rozgrzewającym publikę był niemal zawsze ten sam człowiek? Tak samo było również w 2002 roku, gdy cała trójka przemierzała Stany Zjednoczone w największej trasie didżejskiej w dziejach – Delta Heavy. Wspólnie odwiedzili ponad 30 miejsc i zagrali dla ponad 100 tys osób! Także dziś granie dla takiej publiki jest na stałe wpisanę w karierę Van M-a – tego Sylwestra razem z Johnem Digweedem był gwiazdą Flower Stage w czasie największej imprezy sylwestrowej w Stanach odbywającej się na ulicach Los Angeles, w marcu 2006 będzie gwiazdą na scenie głównej na po raz pierwszy organizowanym w USA Global Gathering, gdzie na jednej imprezie ma się zebrać 100 tys. klubowiczów! Jego niezwykłe umiejętności didżejskie znalazły potwierdzenie w kompilacjach „Bedrock: Compiled And Mixed” i „Trance Nation America”, zaś talentu producenckiego doświadczaliśmy m.in. dzięki świetnym „Sanctuary” i „Love Like Sleep”.
Jimmy Van M to przede wszystkim jeden z najlepszych ekspertów od budowania niezwykłej atmosfery w czasie imprez, a jego narzędziem są wszystkie zakamarki muzyki elektronicznej.
Bez wątpienia dotychasową nieobecność Jimmiego Van Malleghema w Polsce należy uznać za ogromne niedopatrzenie, które czas naprawić. Czy potrzeba lepszej rekomendacji niż Sasha & Digweed?
|
| |
|