C-Jay jest 28-letnim Holendrem, który oprócz didżejowania i prowadzenia sklepu z płytami w Amersfoort zajmuje się od niedawna produkcją. Efekty jak dotąd są dość obiecujące, bowiem jego utwory promują choćby Moshic, Shiloh, czy Greg Benz. Entuzjazm samego autora jest jeszcze większy! Powołał on do życia swoją własną wytwórnię, The Session Recordings, której nakładem ukazały się dwa z jego ostatnich utworów.
„Deepwater”, utwór na stronie A, rzeczywiście przywołuje na myśl skojarzenia z zimnym i głębokim oceanem. Utwór jest z gatunku tych mrocznych, atmosferycznych i przestrzennych, z fantastyczną warstwą klawiszy wypełniającą całe spektrum odbioru. Bardzo ciekawie brzmi też lekko odbita echem stopa, dzięki czemu mamy wrażenie jakby utwór powstał w efekcie nieudolnego zmiksowania dwóch różnych fragmentów. Świetny pomysł!
„Second Session” posuwa się jeszcze dalej w ciemność. Breakowy rytm w pierwszej części nadaje utworowi nieco drapieżnego pazura, który dalej, po breakdownie, przeistacza się w mocno hipnotyzujące monstrum.
Zwracam szczególną uwagę na tę pozycję, bo przecież powstała w czasach, kiedy w gatunku królują melodie, wokale, dzwoneczki i inne takie słodkości. Tutaj tego wszystkiego nie ma, dzięki czemu zostaje jeszcze miejsce na wyobraźnię. Gorąco polecam!
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (0)
Słaba
Dobra
Linki