Muzyka walijskiej formacji Hybrid towarzyszy mi od pierwszych kroków przygody z taneczną elektroniką. Śmiało więc zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie ten duet, to europejska scena breakbeatowa pewnie byłaby ciągle na etapie jungle. To Hybrid przecież zwolnił tempo, dodał gatunkowi melodii, jednocześnie ciągle pozostając zespołem mocno awangardowym. Taką właśnie awangardę promuje Distinct’ive Records w swojej serii wydawniczej „YxK”, w ramach której swoje miksy prezentowali już tacy artyści jak Hyper, Tayo, czy Dub Pistols.
Początek płyty jest tak mroczny, że wręcz trudno mi rozpoznać w tym styl autorów. Jednocześnie „Let It All Out”, który otwiera album, zasługuje chyba na miano najlepszego na tej kompilacji numeru, więc zaczyna się naprawdę gorąco. Pierwsza część setu zbliżona jest stylistyką do „Global Underground 026”, co znowu wywołuje u mnie dobre wspomnienia, jednak z każdym nowym numerem przestaję dostrzegać jakiekolwiek podobieństwa.
Panowie James i Mike dobierają i miksują kawałki tak sprytnie, że w efekcie połączenia różnorodnych fragmentów powstał niemal monolit. Zmierzam do tego, że mimo wielu nawet gatunkowo odmiennych numerów, tej płyty słucha się jednym tchem i bez żadnych przeszkód.
Autorzy specjalnie na tę okazję przygotowali również dwa wspaniałe remiksy, które dodają kompilacji nieco wyniosłego blichtru. „Blackout” jest według mnie jednym z najciekawszych utworów tego roku, choć znowu wolę wersję instrumentalną. Natomiast wersja symfoniczna utworu „In Good We Trust” może spokojnie konkurować z wyczynami Harry’ego Gregsona-Williamsa w muzyce filmowej.
Hybryd znani są głównie ze swoich występów na żywo, których podobno nie da się zapomnieć. Ich autorskie dokonania oraz sety didżejskie pokazują dodatkowo, że ich muzyczna wszechstronność chyba nie ma granic. Ja przynajmniej ciągle chylę czoła przed ich geniuszem.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Wszystkie głosy (3)
Słaba
Dobra
Linki