|
- Be Your Own Boss
- Fingers To The Bone
|
|
|
Segment Records idzie najwyraźniej całkiem nieźle, bo niemal niezachwiany cykl wydawniczy to dla wielu młodych labeli nieosiągalny sukces. Ten czwarty już w katalogu czarny krążek zawiera dwa utwory autorstwa Nicka Hooka i właściciela wytwórni, Matta Blacka. Pierwszego znamy z wydawnictw na Whoop! i Distinct’ive Breaks, a Matta mogliśmy m.in. usłyszeć podczas któregoś z jego trzech występów w Polsce. Pierwsza strona singla to zdaje się antymanifest, któremu przyświeca cała idea Segment. „Wstawaj, idź do pracy, wracaj do domu, idź spać” to złowieszcza mantra przewijająca się przez cały utwór, która zapewne śni się niejednemu z nas. Bycie własnym szefem ma więc swoje uroki, tak jak swoje uroki ma ów utwór. Fajny bas, skoczna perkusja i bardzo dobrze rozmieszczone warstwy klawiszy tworzą wciągający kawałek, który z każdym kolejnym przesłuchaniem wciąga coraz dalej. „Fingers To The Bone” to propozycja podobna, lecz jednocześnie dużo bardziej przestrzenna. Z każdej strony nadlatuje jakiś dźwięk i nieustannie coś się dzieje. Nie jestem zwolennikiem pierwszej połowy tej kompozycji, lecz wraz z upływem czasu całość nabiera rumieńców. Rumieńców nabieram też na samą myśl o „Zero Hours” Ozgur Cana, który jest kolejny na liście wydawnictw Segment Records. Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|