|
- Original Mix
- Max Graham Remix
|
|
|
Subsky jest obok Yunusa Guvenena i Muzo B najbardziej znanym tureckim producentem, który w odważny sposób przeciera coraz to nowe szlaki w klimatach z pogranicza progressive i trance’u. Ważnym etapem w jego twórczości był utwór „Four Days” - wydany przez Sadie Records pod koniec 2001 r. Prawdziwym jednak krokiem naprzód w jego producenckiej karierze było umieszczenie utworu „Strawberry Fields” na kompilacji „Global Undergroud 024 – Reykjavik”, zmiksowanej na początku 2003 roku przez Nicka Warrena. Utwór wydała kanadyjska Release Records, umieszczając bezpośrednio na tym samym krążku remiks stałego bywalca tej wytwórni i giganta sceny progresywno transowej – Maxa Grahama. Znany z takich numerów, jak „Sepia”, „Dying To Survive”, czy klasycznym już „Bar None” i „Tell You”, Max jak zwykle częstuje nas wysokooktanowym killerem z potężną sekcją perkusji i jeżdżących basów, wpiętą w melancholijne brzmienie klawiszy. Ogólną jednak wartość remiksu Grahama należy jednak ocenić bardzo nisko. Po jego ostatnim nieudanym remiksie - „Cultivate – Broken Pieces” - wydanym dla Lost Language, Max nadal oscyluje wciąż wokół tych samych sampli, pozbawiając utworów nie tylko świeżości i oryginalności, ale i wprowadzając pewnego rodzaju tandetę oraz zwichrowanie stylu, z którego jest przecież tak dobrze znany. Wersja Grahama posiada oczywiście znany już motyw przewodni z Original Mix, który został wzbogacony ciężką linią basu wplecioną w galopującą perkusję. Dodana w środku utworu piękna melodia, będąca tłem elementów melodyjnych z oryginalnej wersji, niestety ginie w następnych minutach utworu. Zamiast tego, Graham powtarza sekwencję z pierwszych czterech minut. Kawałek dobry na klubowy parkiet, aczkolwiek niewnoszący niczego nowego do znanego już brzmienia i stylu tego producenta. Original Mix to oczywiście piękna melodyjna sekwencja, która wpięta w ładnie pulsującą linię basu i perkusji oraz przelewającą się atmosferyczną sekcją klawiszy, pozwala momentami odlecieć i porwać na odległe wyżyny znaczone rozluźniającymi dźwiękami. „Strawberry Fields” jest z pewnością ważnym utworem, wydawnictwo to należy jednak traktować już jako przypomnienie mocno wyeksploatowanego utworu. Komentarze[1]
Dodaj komentarz
|