|
| Wytwórnia: | Fabric | | Data wyd: | 15 lis 04 | | Nr kat: | Fabric37 | | Recenzent: | Łukasz Napora | | Data rec: | 24 lis 04 | | Format: | 12" | | Ocena: |       |
|
|
- Sexual Harassment - I Need A Freak
- The Egyptian Lover - Freak-A-Holic
- Kango’S Stein Massive - M/S LangÅRa (Syntax Erik Mix)
- Dj T - Time Out (Acid Dub)
- Alexkid – Don’T Hide It (Alexkid’S Vocal)
- Tomboy - She Hit My Head
- Delon And Dalcan - Dunufus
- Marc Romboy Vs Booka Shade - Everyday Of My Life (Martin Landsky Remix)
- Jesper Dahlbäck - Robot Dance
- Steve Bug - That Kid (Hate Mix)
- Metope - Second Skin
- Miwon - Brother Mole (John Tejada Mix)
- Black Devil - Timing, Forget The Timing (Kerrier District Mix)
- The Emperor Machine - Bloody Hell
- Ricardo Villalobos - Dexter (Two Lone Swordsmen Mix)
- Technova – Atmosphere
|
|
|
Fanom progressive Andrew Weatherall może niewiele mówić, lecz do kompletnej nieznajomości tego pana radziłbym się publicznie nie przyznawać. Przed dwoma laty wpadłem na jego twórczość za namową kolegi, lecz nie byłem w stanie wówczas tej muzyki przełknąć. Podobnie było zresztą z kilkoma płytami Fabric, które nie zdołały zagrzać u mnie miejsca. Czas jednak zrewidować poglądy, bo właśnie zostałem bezpardonowo zmiażdżony przez obie wyżej wymienione firmy! 19. odsłona Fabric jest fascynująca od początku do końca. Już dwa pierwsze utwory o freakach i następujący po nich fenomenalny „M/S Langåra” to muzyczny kwadrans od którego nie sposób się oderwać. Lata 80., Michael Jackson, new romantic, kiczowate syntezatory i wokale – wszystko to zabrane w 21. wiek i doprowadzone do perfekcji. Potem przychodzi czas na brzmienia DJ-a T i słodki wokal na kwaśnym tle, czyli genialny „Don’t Hide It”. Andrew umiejętnie prowadzi nas za rękę po stylach i nastrojach. Electro, acid house, tech-house – wszystko w najlepszym wydaniu. Naprawdę chyba łatwiej napisać co mi w tej płycie nie pasuje, bo jest to tylko Hate Mix słynnego „That Kid” Steve’a Buga. Reszta to majstersztyki! No bo jak inaczej nazwać złowrogi „Second Skin”, czy „Timing, Forget The Timing”?! Na płycie nie zabrakło również gitar. „Bloody Hell” i cover „Dexter” autorstwa Weatheralla i Keitha Tenniswooda to kolejna muzyczna twarz tego niezwykłego albumu. Ostatni miesiąc spędziłem przy płytach Kasabian, The Killers i A Perfect Circle. W gitarach szukałem odpoczynku od często monotonnego i wtórnego progressive, lecz wraz z nową płytą Andrew Weatheralla poczułem powiew świeżości i ponowną chęć eksplorowania nowych gałęzi muzyki. Nareszcie! Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|