MoshicDaSilva, to alias, jaki przyjął duet producentów – Moshic Shlomi z Izraela i Rui Da Silva z Portugalii. Ten pierwszy nagrywa głównie pod pseudonimami Mo Shic i Argonout. Prezentuje dość ciężką i mroczną, ale jednocześnie niesłychanie klimatyczną odmianę progressive. Ten drugi, to dobrze znany na całym świecie gigant muzyki tanecznej, którego fascynuje dźwięk w każdej elektronicznej postaci. Obaj mają już po kilkadziesiąt utworów na koncie. Co ich łączy? Niewątpliwie Bliski Wschód, który dla Rui’ego jest kolebką zachodniej cywilizacji, ale też niemałe umiejętności producenckie. Zobaczmy, co przyniosła ta współpraca. „Gibberish (London Mix)” jest pierwszą produkcją duetu MoshicDaSilva, wydaną nakładem wytwórni Kismet, która należy do Da Silvy. Samo słowo oznacza po prostu „bełkot”, jednak artyści wyrazili w tej produkcji jego ezoteryczne znaczenie. I rzeczywiście, utwór jest bardzo mroczny i tajemniczy. Sekcja rytmiczna, to typowe dla Mo Shica przytłumione bębny, „porozrzucane” po wszystkich nutach taktów. Na jej tle wybrzmiewa piękna, melodyjna linia basu wzbogacona o całą gamę przeróżnych „smaczków”, które raz po raz atakują ucho słuchacza wprowadzając go w stan bliski ezoterycznym uniesieniom. Niewątpliwie równie dużą rolę w budowaniu klimatu utworu odgrywa zawodząca pieśń, jakby wzięta wprost z indiańskich rytuałów. Mam jednak zastrzeżenia co do motywu wokalnego w breakdownie, który pojawia się tam trochę jakby „na siłę”. Wydaje mi się, że bez tego utwór byłby jeszcze bardziej spójny. Podsumowując, „Gibberish” przekonuje mnie o tym, że ten pomysł na duet, to strzał w dziesiątkę i z niecierpliwością oczekuję następnych owoców tej współpracy. Utwór można mieć zupełnie legalnie za jedyne £0,90, kupując go na stronie Kismet Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|