David West wcale nie pochodzi z Zachodu, tylko z mroźnej Szwecji (sprawdziłem, właśnie pada u nich śnieg). Wcale nie tak dawno mierzyliśmy się z doskonałym „Pacifierem”, wydanym przez Inkfish i tego właśnie pana pod aliasem Synergy. Pora na nową dawkę muzyki. Nową? Tym, którzy znają drugą płytę z ostatniego albumu Way Out West utwór „Carrier” zabrzmi znajomo. Wspaniała, wyniosła kompozycja oparta na bazie mocnej, breakowej perkusji i piekielnie dobrej linii klawiszy. Do tego grzmiący bas, który brzmi jakby miał zaraz rozerwać membranę w głośnikach. Fantastyczna rzecz. „Envy” też nie jest niczym świeżym, bo Shiloh i Chris Salt (i pewnie wielu innych) grali ten numer już w sierpniu ubiegłego roku. Ten nie pędzi do przodu tak mocno jak „Carrier”, ale w perkusji i linii basu od razu da się poznać rękę Westa. Z głową połamana kompozycja najwyższych lotów. Kiedyś była moda na elektroniczne dzwonki, które wydawały mniej więcej takie dźwięki, jak ten charakterystyczny sample w „Envy”. Ale przecież bazując na takiej śmiesznostce nie mogę obniżyć oceny. Mocne 6!
Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|