|
- Highway 69 Mix
- Everything’S Wrong Mix
|
|
|
Przyznam, że ostatnimi czasy Moshic zagrał mi kilka razy na nosie. Jestem jego dozgonnym fanem i zawsze z niecierpliwością oczekuję kolejnych odsłon jego producenckiej kariery, lecz ostatnie wydawnictwa okazywały się – owszem – świetnymi utworami, lecz nie posiadającymi szczególnej wyrazistości. Mam tu na myśli owoce współpracy z Ruim Da Silvą, które przyciągnęły wiele uwagi, ale oczekiwania spełniły chyba tylko połowicznie. „Gibberish” i „Deep As The Rivers” to wysublimowane i wymagające produkcje, lecz ja spodziewałem się czegoś więcej. Chociaż muszę zaznaczyć, że ten drugi powalił mnie nietypową budową i minimalnym stylem pełnym energii. Przy całym zamieszaniu z duetem gigantów, jakimś cudem zapomniałem o zbliżającym się wydaniu „Nothings Wrong” – kolaboracji Moshica z zaprzyjaźnionym wokalistą, Leonem Rosenbergiem (aka The Lion). To wielkie niedopatrzenie uzmysłowił mi sam autor, grając na obu imprezach w Polsce tenże utwór. Środek nocy w Sfinksie - słychać jak powoli wyłania się numer, który siedzi mi głowie od kilkunastu godzin. Kiedy zobaczyłem tytuł na winylu, z radością utwierdziłem się w przekonaniu, że Moshic zrobi dla ludzkości jeszcze wiele dobrego. Czym się ta świetność zatem objawia? Może nie czym, a gdzie? Otóż na stronie A objawia się pod postacią „Nothings Wrong” w wersji „Highway 69 Mix”. Jest to dość nastrojowy kawałek, lecz jednocześnie dojrzały parkietowy wymiatacz. Szybki trance’owy beat z tą charakterystyczną dla Moshica matową stopą, od początku zapowiadają coś niezwykłego. Z chwilą gdy piękne pianino nieśmiało wprowadza potężny bas, cała nasza uwaga skupia się tylko na muzyce. Prosta i ciepła melodia wspomagana mocną sekcją rytmiczną i zachrypniętym wokalem, tworzą produkcję kompletną pod każdym względem. Nie jest to ani dzieło przełomowe, ani pewnie nie nieśmiertelne, lecz na pewno jedno z najlepszych, jakie ostatnio słyszałem. Strona B na szczęście spuszcza z tonu wersją „Everything’s Wrong Mix”, która niesie ze sobą już nieco inny klimat - bliski sztandarowemu obliczu Moshica. Stary dobry mrok uzyskany przez oszczędność w środkach wyrazu i dobrze znane tajemnicze sample, strzelające nam za uszami bez uprzedzenia. Pozbawiony akompaniamentu pianina wokal The Lion, ma inny wydźwięk niż w pierwszej wersji. Tam był pełen nadziei, tu zaś raczej smutku i nostalgii. „Everything’s Wrong Mix” niczym nie zachwyca i wygląda dość blado przy stronie A, lecz zapewne wielu z Was znajdzie w swoim secie miejsce również i dla tego miksu. W zasadzie to nawet gdyby na drugiej stronie winyla znalazł się Scooter, to i tak warto byłoby się wykosztować na „Highway 69 Mix”. Pozycja obowiązkowa! Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|