To dość dziwne, że dopiero teraz recenzuję singel Blue Room Project, zważywszy na fakt, że poczynania tego duetu obserwuję bacznie od niemal dwóch lat. Od momentu, gdy zakochałem się w „Dirty Radio”, ciepłe i nastrojowe rytmy Jeffa Belfiego i Shane’a Ehlersa odbieram z sentymentem.
„Liquid Motion” to klasyczne brzmienie Blue Room Project, którego znakami rozpoznawczymi są matowa stopa i rozmarzone melodie. Spokojny progressive dla jednych do słuchania, dla innych do poduszki, ale z pewnością przyjemny.
Jeszcze dość świeży na scenie Kanadyjczyk, Damien Heck, zrobił to co do niego należało, czyli dodał ognia do dość ospałej kompozycji. Przesterowana, latająca gitara i szaleńcze trance’owe sample oparte na połamanym beacie to robota dobra, choć tchu nie zapiera.
I tak jest właśnie z całym tym wydawnictwem oraz twórczością Blue Room Project. Trochę lepiej niż dobrze.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (0)
Słaba
Dobra
Linki