Po dość mdłym Emrecanie Cakirze, amerykańska Pangea wydaje kolejnego Turka. Efekt jest zgoła inny!
Oryginał „Boncuk” to klasyczny progressive trance. Taki, który od początku do końca trzyma za nie powiem co. Zaczyna się mocno, rozwija z gracją i kończy jak na potwora przystało! Aż trudno uwierzyć, że nie nudzę się przez całe 11 minut.
Trudno też uwierzyć, że remiks jest jeszcze lepszy. Dirty Hertz i Jerry Bonham pocięli wokal z oryginału, zmienili gitarę elektryczną na bliskowschodnie struny, rozwinęli wschodnią nutę i zmienili nieco konstrukcję, co w efekcie dało świetne dopełnienie singla.
Z niecierpliwością czekam na Disc 2.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (1)
Słaba
Dobra
Linki