Recenzja tego wydawnictwa niech będzie świadectwem tego, że na stronach Soundrevolt nie ograniczamy się wyłącznie do recenzowania płyt z gatunków progressive, czy house.
Oto Phil Kieran – wschodząca gwiazda europejskiej sceny techno - Irlandczyk z głową pełną pomysłów na progres gatunku. Ma już na swoim koncie remiks „La 11-eme Marche” Agorii, Essential Mix w Radio One, „Youth” wydany dla Somy, i wreszcie opisywany przeze mnie „I Love You”.
Tą produkcją Kieran udowodnił, że nie trzeba wcale wyszukanych środków, by osiągnąć sukces w produkcji. Numer zbudował zaledwie na kilku dźwiękach. Dobrał dla nich odpowiednią barwę i w efekcie stworzył prostą melodię podbitą mocno techniczną sekcją. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć tę recenzję, jednak płyta zasługuje na dużo więcej uwagi.
„Original Mix” jest utrzymany w tempie 127 bpm, jednak nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś zagrał go tak wolno! Odnoszę wrażenie, że Phil, trochę na przekór wszystkim, zwolnił go jak tylko się da.
W tle utworu niemal nieustannie gra jego główny temat, któremu towarzyszy jednostajna przygrywka akordowa. Gdyby nie breakdown, powiedziałbym, że nic się tu nie dzieje. Phil nieugięcie eksponuje swój pomysł na melodię i brzmienie, nie przesadzając zbytnio w wyrazie. I bardzo dobrze!
Remiks Kierana jest już trochę szybszy; chciałoby się powiedzieć, że „leci” w normalnym tempie. Poza tym mamy tu całkiem niezłą prezentację niemałych umiejętności aranżacyjnych autora, który najpierw świetnie buduje rytmikę utworu, potem zręcznie żongluje bitem w breakdownie, żeby w końcu zaatakować swoją przesterowaną, głęboką melodią. Fantastyczny, skoczny i – w odróżnieniu od oryginału – optymistyczny remiks!
Z dwojga remiksów Beyera i Lenka wybieram zdecydowanie wersję dub. Umiarkowanie wolny, techniczny utwór, gdzie na podkładzie gęstego bitu perkusji i charczącego basu wybucha, niczym wulkan, fragment głównego tematu wersji oryginalnej. Brzmi to jak mocno przesterowana gitara elektryczna. Dodatkowo klimatu pewnej grozy dodają niesione echem okrzyki nawoływania w tle i skaczące z lewego na prawy kanał dźwięki przygrywki.
W sekcji rytmicznej remiksu - autorstwa wspomnianych już Beyera i Lenka - dodano werbel i okresowo pojawiające się synkopowe uderzenia innego, mniejszego bębenka. Do tego mamy bardziej wyeksponowany przesterowany bas i temat przewodni w pełnej okazałości. Jest też chóralne „I Love You”, tylko mocno spowolnione. W ogóle tę wersję cechuje bardzo duża ilość treści, ale też brak należytej formy.
Trochę zaskakujący jest ten sposób Kierana na wyrażanie uczuć, choć na pewno nie miałbym nic przeciwko, gdyby ktoś zechciał mnie uraczyć podobnym wyznaniem. Liczy się przecież przede wszystkim pomysł, i to nie tylko w produkcjach muzycznych.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (0)
Słaba
Dobra
Linki