Switch to English versionStrona główna serwisuArtykułyWywiady z producentami i didżejamiRecenzje CD i winyliNowe wydawnictwaProducenci i didżejeImprezy, na które warto się wybraćForum dyskusyjneSety didżejskie do pobraniaGaleria zdjęćSłownik Pojęć ElektronicznychStopka Redakcyjna
Recenzja: Matthew Dekay vs Akatishia - Time to Think
Info
Wytwórnia:Extrema Music
Data wyd:23 paź 03
Recenzent:Maciej Wilczyński
Data rec:30 paź 03
Format: 12"
Ocena:5.05.05.05.05.05.0

Lista utworów
  1. Forward Mix
  2. Rewind Mix


Matthew Dekay vs Akatishia - Time to Think

Do tej recenzji przystąpiłem dopiero za drugim podejściem, gdyż musiałem ochłonąć po wstępnym przesłuchaniu. Nie owijając w bawełnę – Matthew Dekay to po prostu muzyczny geniusz. Wszystko, co wychodzi pod jego nazwiskiem po prostu rozkłada mnie na części pierwsze.
Podobnie było i tym razem. W przypadku „Time to Think” mamy do czynienia z kawałkiem stworzonym nie tylko przez samego mistrza, ale we współpracy z dwójką jego przyjaciół z MdK band – Normanem Soaresem i Fredericiem Gervaisem (aka Akatishia).

Omawiane wydawnictwo składa się z dwóch odsłon – Forward Mix i Rewind mix.
Forward mix – rewelacyjny od samego początku. Takiego spektrum dźwięków trudno doszukać się u jakiegokolwiek innego producenta. Wydaje się, że praca Dekaya jako inżyniera dźwięku pozwoliła mu na perfekcyjne opanowanie tajników swego zawodu.
Utwór rozwija się... Powoli dochodzą do niego coraz to nowe instrumenty, dźwięki, tworzy się głębia. Dokąd prowadzi ten rozwój? Otóż do spektakularnego breakdownu, całkowicie zniewalającego słuchacza za pomocą dźwięków gitary - w stylu łudząco przypominającym dokonania irlandzkiego zespołu, U2. W tym miejscu gitara przebija się z impetem przez warstwę elektronicznych podkładów dzieląc kawałek jakby na dwie nierówne części. Wspaniały, wysublimowany numer!

Po tym, co napisałem mogłoby się wydawać, że to już szczyt wszelkich możliwości, i że Matthew niczym nas już nie zaskoczy. Lecz w tym miejscu wkracza „rewind mix” i zdaje się temu zaprzeczać. Bardziej skoczny rytm perkusji wprowadza jeszcze więcej zamieszania w naszej biednej i bezbronnej głowie. Znów bogactwo dźwięków oraz znana już głębia przestrzeni. Osobiście drażnią mnie w tym fragmencie nie do końca przemyślane fragmenty wokalnej narracji. Mimo, że w tej odsłonie nie ma aż tylu zwrotów akcji co w pierwszej, to jest to niewątpliwie kawałek z gatunku muzycznych wędrówek w czasoprzestrzeni. Za pomocą nowych mediów wyrazu (m.in. użycia doskonale wkomponowanych orientalnych dźwięków dalekowschodniego sitaru) ta część uzyskała bardziej niepokojący i wyniosły charakter. Jeśli dodamy to wszystkiego lekko breakbeatowe zabarwienie całości, otrzymamy zaiste wybuchową mieszankę.

Wydawnictwo, które każdy szanujący się „progressive dj” powinien mieć w swojej kolekcji. Zabrałem jeden punkt z oceny tylko z tego względu, że Dekaya stać na jeszcze więcej. Czekam więc na jego przełomową produkcję, dla której zachowam najwyższą notę.

triangleKomentarze[1]
Dodaj komentarz

Pokrewne artykuły

Matthew Dekay (Holandia)
Recenzje:
12": Matthew Dekay & Proluctors - Behind Secret Borders
na DK Records (24 cze 04)
Wywiady:
Wywiad z Matthew Dekayem (3 kwietnia 2004)
Extrema Music (Holandia)
Wydawnictwa:
12": Jay Lamar - Really You / Sweet (15 cze 07)
12": Jay Lumen - One Week in Paradise (14 maj 07)
12": Fine Taste - My Golden Parachute EP (08 sty 07)
Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt