BCML (Ben Camp i Mat Leutwyler) skradli moje serce swoim pierwszym setem promocyjnym. Ich pierwszą EP-kę na Secret Planet trudno jednak zaliczyć do całkiem udanych. Zobaczmy jak jest z kolejną.
„Mr. Horowitz” ma wszystkie cechy parkietowego zabójcy. Dość niebanalne, a jednak chwytliwe melodie kotłują się tu ze sobą między licznymi breakdownami. Temu towarzyszy nienaganna, ciekawie urozmaicona sekcja perkusji, pędzący bas i holdenowski szum z odkurzacza. Bardzo dobrze!
Nick Warren chyba mocno polubił ten numer, skoro namówił kolegę z Way Out West do nagrania remiksu. Dla mnie Nick i Jody to uosobienie kompozycyjnego geniuszu i mistrzowie aranżacji. Ich pomysł, to narastający z każdą sekundą czterotaktowiec zakończony galopującym finałem. Klasa!
Utwór „More” to minimalna, techniczna opowieść o budziku i cymbałkach. Znowu świetna perkusja i różnorodność tematów układających się w końcu w jedną spójną całość zasługuje na wyróżnienie. W dodatku całość brzmi niepokojąco groźnie!
„Trubbel” to mój ulubiony numer z EP-ki. Jeśli jesteś mistrzem stukania palcami w blat stołu, to polecam zmierzyć się z tym układem. Dzieło bardzo rytmiczne, okraszone kwaśnymi akcentami klawiszy i krajobrazowym tłem. Świetna, naładowana emocjami kompozycja.
To nie są jeszcze te ciarki na plecach, które towarzyszą produkcjom Holdena, ale jestem pewien, że i Ben i Mat wkrótce doprowadzą mnie do wrzenia.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (2)
Słaba
Dobra
Linki