Mam nadzieję, że nie zaskoczy was stwierdzenie, że niektóre numery szyje się na miarę, czyli produkuje pod konkretnego DJ-a. Bo czy jest lepszy sposób, żeby zdobyć popularność, niż poprzez decki Jamesa Zabieli, Nicka Warrena, czy Nicka Fanciulliego? 20-letni Luke Dzierzek (ciekawe kto na Zachodzie potrafi wymówić poprawnie to niewątpliwie słowiańskie nazwisko) pojawił się zupełnie z nikąd by pod szyldem Silver Planet wydać dwa doskonałe numery. „Echo”, utrzymany w nucie nowego electro utwór, pasuje do Zabieli właśnie tak, jak rola wariata do Anthony’ego Hopkinsa. Bardzo energiczny numer z dynamicznym beatem, pędzącymi partiami syntezatorów i niezliczoną ilością krótkich, powtarzanych loopów. Okrasy dodaje ciepły, odbijany echem wokal. Aż trudno się oprzeć. „One Day” jest nieco bardziej minimalny, ale utrzymany w tej samej konwencji electro. Prosty beat z suchą, wyrazistą stopą i syczącymi hatami tworzy udany mariaż z przesterowaną linią basu w roli głównej. Możliwe, że Silver Planet udało się wynaleźć kolejny talent na miarę Holdena i Yunusa. Brawo!
Komentarze[4]
Dodaj komentarz
|