Do momentu włożenia tej płyty do odtwarzacza, zupełnie nie miałem pojęcia czego się spodziewać, bo ani label Equinox ani pseudonimy artystów, którzy znaleźli się na tej kompilacji nie mówiły mi kompletnie nic. To się jednak bardzo szybko zmieniło, bo już pierwsze dźwięki „Sounds Exposure Vol. 1” uzmysłowiły mi, że właśnie poznałem paru nowych muzycznych kolegów.
Equinox to głównie powolna, niezwykła mieszanka niezależnego hip hopu i elektroniki zainspirowana szerokim spektrum muzycznym. Efektem tego są utwory, których nawet nie odważę się szufladkować, bo przy tak genialnych produkcjach jak energetyczne „Positive Reinforcement” i „Twilight Zone” czy marzycielskie „Raincoatman”, „Poplock Axefits” i „We Will Come Back” ręce recenzenta - przez sam szacunek dla twórców - po prostu powinny opaść. Smyczki, instrumenty dęte, gitara, flet, pianino, organy i wszelkiego rodzaju klawisze poskładane nad żywo brzmiącą perkusją dają efekt niesamowitej organiczności, która jest największym atutem albumu.
Artyści Equinox mieszkają w Nowym Jorku, Filadelfii, Moguncji, Monachium i Wiedniu, jednak na „Sounds Exposure Vol. 1” to granice muzyczne ulegają zatarciu, czego każdy ambitny słuchacz muzyki powinien doświadczyć na własne uszy.
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (1)
Słaba
Dobra
Linki