|
| Wytwórnia: | Renaissance | | Data wyd: | 13 mar 06 | | Data wyd PL: | 17 kwi 06
 | | Nr kat: | REN25CDDJ | | Recenzent: | Łukasz Napora | | Data rec: | 02 mar 06 | | Format: | CD | | Ocena: |       |
|
|
Disk 1- Charlie May - Seal Clubbing (Sasha Mix)
- Buick Project - Lumiere
- Oliver Moldan Presents Prawler - Phat Laces
- Thievery Corporation Feat David Byrne - The Heart'S A Lonely Hunter
- Slacker - Memory Man
- Skystate - Soundflower One
- Hawaii - Pure (Janicki Mix)
- Nufrequency - Buy Me (Dub Mix)
- Chab - Sunrise
- Phonique Feat Erland Oye - For The Time Being (Montero 'Exclusive Masters' Dub)
- Luke Dzierzek - Echo (John Dahlback Mix)
- Matthew Dekay & Roob V - 2 Da Groove
- Gabriel & Dresden Feat Molly - Tracking Treasure Down (Group Therapy Mix)
Disk 2- Paradise Soul - Spirit Of The Turning Tables (Part One)
- Luke Dzierzek & Nick Liousias Present Fling - Randoms
- Killahurtz - Don'T Walk Away
- Suicide Sports Club - I Don'T Know (Luke Dzierzek Mix)
- Sean Quinn & Andy Page - Sqap
- Sultan & Ned Shepard Feat Stereomovers - Connected (Dub)
- 16 Bit Lolitas - Sedna
- Chris Lake – Hype / King Unique - Flashing Lights (Acapella)
- Matt Rowan & Jaytech - Tomorrow
- Bedrock - Santiago (Group Therapy Mix)
- Shiloh - Dream On (Luke Chable Mix)
- Guy Gerber - Stoppage Time (Osamu M Emagine Mix)
|
|
|
Dziewięć kompilacji na Renaissance i trzy na Global Underground to tylko część dorobku Dave’a Seamana. Trzecia płyta z prestiżowej serii Masters nie dziwi więc nikogo, ale nikt też nie ukrywa, że poprzeczka jest bardzo wysoko. Przyjrzyjmy się, jak ze skakaniem poradził sobie marynarz. Obie płyty zawierają ogrom perfekcyjnie zmiksowanej bardzo dobrej muzyki ze zdecydowaną przewagą house’u głównie w odsłonach elektrycznej i progresywnej. Pierwszy krążek to bardziej misterna i wyważona płyta – Dave zręcznie żongluje klimatem, pewnie budując napięcie. Mamy tu zarówno pogodnie dubowe „The Heart's A Lonely Hunter”, ciemne „Pure” oraz imprezowo-miażdżące „Buy Me” i „2 Da Groove”. Trochę szkoda obecności hiciarskiego „Tracking Treasure Down”, po którym zostaje mały niesmak. Ten zostaje jednak szybko zniwelowany początkiem drugiej płyty, czyli utworem Paradise Soul. Już po starcie wiadomo, że będzie mocniej i bardziej imprezowo. Przeważa motoryka progressive i energetycznego house’u z elektryką w roli głównej. Krążek jest najeżony walcami, bo trudno inaczej nazwać „Don't Walk Away”, „Connected (Dub)”, nieco wiejski „Dream On” i nawet przyjemnie przerobione hity „Santiago” i „Stoppage Time”. Jednak „I Don’t Know” Seaman mógłby sobie darować. Pierwsza płyta bardziej subtelna, druga lepiej trzyma nastrój i przyznam, że nie wiem, która jest lepsza. Zobaczymy do czego będę wracał częściej. Komentarze[3]
Dodaj komentarz
|