|
Disk 1- Take Me Into Your Skin
- Vamp
- Evil Dub
- Always Something Better
- While The Cold Winter Waiting
- Nightwalker
- Like Two Strangers
- The Very Last Resort
- Snowflake
- Chameleon
- Into The Trees (Serenetti Part 3)
- Moan
- Miss You
Disk 2: Limited Edition Bonus Disc- Always Something Better (Feat Richard Davis)
- Moan (Feat Ane Trolle)
- Physical Fraction
- Polar Shift
- Chameleon
- Sunstroke
- Always Something Better (Trentemoller Mix)
- Nam Nam
- Killer Kat
- Rykketid
- Prana
|
|
|
Nie będę tracił czasu i miejsca na opis takiej gwiazdy jak Anders Trentemøller. Jeden z mistrzów imprezowych produkcji pierwszym albumem autorskim postanowił jednak mocno zaskoczyć swoich fanów. Przyznam, że osobiście czułem już lekkie przemęczenie ilością muzyki Andersa, będącej w obiegu. „Maszynka”, czyli charakterystyczna dla niego sekcja rytmiczna jest - owszem - genialna, ale co za dużo, to nie zdrowo. Na „Last Resort” usłyszymy ją jednak w dużo wolniejszej wersji, bo ta płyta sytuuje się w szufladzie downtempo i electronica, a nie dance. Czasem tempo wzrasta, ale ogólny wydźwięk pozostaje zdecydowanie pro fotelowy. Wciąż mamy tu dźwięki, będące znakiem rozpoznawczym Trentemøllera, ale aranżacje to już zupełnie coś nowego. Sporo gitar, żywych instrumentów i klawiszy zaprzęgniętych do fantastycznych i różnorodnych kompozycji, pokazuje producencki geniusz Duńczyka. „Last Resort” to nie zlepek bardzo dobrych kawałków – w albumie słychać przemyślaną koncepcję, którą autor realizuje od początku do końca. W limitowanej wersji można zdobyć również Bonus CD, czyli niemiksowaną kompilację hitów Andersa wraz z trzema nowymi utworami. O ile na głównej płycie nie ma ani krzty wokalu, tak tu mamy już dwa nowe utwory w wersjach rozśpiewanych. „Moan” i Trentemøller Mix „Always Something Better” są naprawdę świetne. Komentarze[1]
Dodaj komentarz
|