Electric jako młodszy brat serii Balance zaczynał nieśmiało z jednym krążkiem autorstwa Gavina Keitela. Drugie wydawnictwo to już pierwsza liga producencka i aż pięć osób za sterami. Matthew Robertsem i Mattem Thomasem aka King Unique oraz Jasonem Catherinem, Michaelem Walburghem i Dannym Bonnicim aka NuBreed.
Płyta King Unique przyciąga uwagę dopiero od 4 numeru, gdy odpowiednio „Mopal Kiff” a potem „Zoom Out” wprowadzają odpowiednie zamieszanie swoim ciemnym i zadziornym charakterem. Od tego momentu płyty słuchałoby się świetnie, gdyby nie seria dobrze znanych produkcji: „Zoom In”, „Rancho Relaxo”, „In Between Days”, „In White Rooms”... W zasadzie do samego końca – poza „Quantised Traffic” - nie pojawia się utwór, którego wcześniej nie mielibyśmy okazji usłyszeć w kilku innych setach, co pomimo bardzo dobrego doboru i miksowania, obniża wartość krążka. Panowie mogli się lepiej przyłożyć do poszukiwań.
Jak przystało na CD2, NuBreed nie czeka z uderzeniem i mocno zaznacza swoją obecność świetnym „Nitefall”. Klawisze i basy plasują ten krążek bliżej tytułu kompilacji a trochę brudu, złamań i takich produkcji jak „Audio Deamon”, „Subtronic”, „Cyborg”, „Backdoor” czy „He Doesn't Love You” dają pełnokrwisty, imprezowy album. Co prawda w środku płyty głowa zaczyna boleć od D. Ramireza, ale to tylko drobna skaza na całości.
King Unique
NuBreed
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (0)
Słaba
Dobra
Linki