Jeśli nie jesteś DJ-em i nie bawi Cię słuchanie płyty pełnej singli z rozbiegówkami i wybiegówkami, „Freakazoid” na pewno nie jest dla Ciebie. Cr2 postanowiła z dumą przedstawić swojego cudownego 20-latka i wydać jego album autorski niedługo po tym, jak świat usłyszał jego pierwsze produkcje. W notce prasowej widzimy porównania do Trentemøllera, ale autor tekstu posunął się zdecydowanie za daleko.
Przede wszystkim dlatego, że minęło dużo czasu i usłyszeliśmy wiele hitów zanim Anders wydał swój album autorski. Zapewne wiedział, że taka płyta jest jak oświadczenie artysty – pokazanie na co go stać. Dlatego zamiast zarzucać nas porcją kolejnych tanecznych utworów, postanowił zaskoczyć słuchaczy dojrzałym i różnorodnym materiałem.
A na „Freakazoid” mamy zbiór jednokopytnych, niezmiksowanych produkcji electro house’owych, których z wielkim trudem da się słuchać jedna po drugiej. Nie potrafię z czystym sercem nazwać tego albumem autorskim. Dla mnie jest to po prostu zestaw singli dla DJ-ów. Nie odmawiam Danny’emu talentu, bo jest tu kilka niezłych numerów. Uważam jednak, że do albumu jeszcze nie dorósł. Dziwię się tylko, że taka wytwórnia jak Cr2 postanowiła sobie strzelić w kolano. No chyba, że w kręgu jej zainteresowań są tylko DJ-e...
Zaloguj się by zagłosować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
Wyświetlam: Oczekuje na 3 głosy (1)
Słaba
Dobra
Linki