|
- Scene
- Mr Decay
- Terminal
- Gate 7
- Shebang
- Chromophobia
- The Blessing
- Mala Strana
- Acrostico
- Xilo
- Beautiful Life
- Hera
- The Verdict
|
|
|
Gui Boratto objawił nam się melodyjnie tech house’ową EP-ką „Arquipelago” jesienią 2005, a jej tytułowy utwór otarł się o pierwszą piątkę najlepszych produkcji w naszym podsumowaniu. Ten 33-letni ex spec od reklamy, teraz producent muzyczny, świetnie sobie radzi szczególnie w Europie, wydając kolejne single dla Kompaktu, K2, i Harthouse. „Chromophobia”, debiutancki album Boratto, ma przynajmniej dwa oblicza. Pierwsze, minimalnie house’owe w warstwie perkusyjnej i niesłychanie bogate w niebanalne melodie na pierwszym planie. Drugie, nieco mniej współczesne, czasem nostalgiczne, zabarwione indie, wczesnym Chemical Brothers i Depeche Mode. Ja osobiście wolę to pierwsze, z otwierającym „Scene”, tytułowym „Chromophobia” i przepięknym „The Blessing” na czele, bo utwory takie jak „Acrostico”, „Beautiful Life”, czy „Xilo” od początku przywołują jakieś wspomnienia, niestety nie z tą płytą związane. W tej drugiej części Boratto miejscami czerpie zbyt wprost z twórczości wymienionych wcześniej ikon muzyki elektronicznej, przez co jego album traci nieco na oryginalności. Mimo wszystko, „Chromophobię” łatwo polubić, więc pierwszy długogrający krążek Boratto bez namysłu zaliczam do debiutów udanych.
Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|