|
CD1- Intro: The Low End Specialists Featuring Gay Joy 'It Comes From Inside [Inside-Apella]'
- Francois Dubois 'I Try'
- Myself 'Barbeque'
- Lance Jordan 'Sun Is Rising [Ruff Mix]'
- Julien Jabre 'Swimming Places [Sebastian Ingrosso Re-Edit]'
- And If 'Finest Dream [Silicone Soul Remix]'
- Booka Shade 'In White Rooms'
- Simian Mobile Disco 'Hustler'
- Ballroom 'Remember Me'
- Deetron 'The Afterlife'
- Lula 'The Dj, The Music & Me [Peace Division Remix]
- Dj Simi & Dj Marotta 'My House'
- Yoshimoto 'Do What U Do [Markus Schulz Remix]'
- Dubfire 'I Feel Speed [Club Mix]'
- X-Press 2 Featuring Rob Harvey 'Kill 100 [Carl Craig Remix]'
CD2- Intro: Angel Lopez 'The First Rebirth [Fx Dj Tool]'
- Nitzer Ebb 'Control I'M Here [Dubfire'S Jamrock Remix]'
- U & K 'The Sax Track'
- Nic Fanciulli 'Lucky Heather [Dubfire'S Lucky 13 Remix Parts 1 + 2 - Itunes Edit]'
- Noir 'My Mtv [The Dolphins Remix'
- Robbie Rivera 'Float Away [Dubfire'S Casaplex Remix]'
- Dj Vibe 'You' Kaos
- Len Faki 'Die Rumpelkammer'
- Depeche Mode 'Everything Counts [Oliver Huntemann & Stephan Bodzin Dub]'
- Samuel L Session 'Related'
- Samuel L Session 'Can You Relate?'
- Emanuel Heinstein ' Satellites '
- Alexander Kowalski & Barca Baxant 'Start Chasing [Extrawelt Remix]'
- Ellen Alien & Apparat 'Jet [Paul Kalkbrenner Remix]'
|
|
|
Nazwisko Dubfire’a, połowy duetu Deep Dish, który zdobył popularność bynajmniej nie dzięki ambitnym niszowym produkcjom sprawia, że podchodzę do tej płyty ze sporym uprzedzeniem i, niestety, moje obawy okazują się słuszne. Ali Shirazinia na swojej pierwszej oficjalnej kompilacji daleko wykracza poza granice didżejskiej przyzwoitości. Gra, jakby zupełnie nie mógł się odnaleźć w zaciszu studia domowego, serwując dawno już przebrzmiałe hity w rodzaju „The DJ, the Music & Me”, czy „My House”. Dzięki temu CD1, mimo dobrze zapowiadającego się początku, jest niczym więcej jak tylko komercyjnym popisem populizmu opakowanym w sławne nazwisko. I idiotyczną okładkę. Druga płyta to na zmianę house z techno i nawet starym dobrym progressive. Trzy pierwsze układają się nawet w całkiem sensowną całość i tworzą klubowo pozytywny dobry klimat, który niestety zaraz potem szybko się ulatnia. Plażowe house’y Rivery i DJ-a Vibe nie grają dobrze obok Lena Faki, Samuela L. Session, czy Extrawelta, a Depeche Mode (który dobrze brzmi tylko w oryginale) i sample z Dire Straits przelewają szalę goryczy. Podsumowując, komercyjny repertuar kładzie cień na wyśmienity warsztat artysty, co zupełnie psuje ogólny obraz płyty.
Komentarze[0]
Dodaj komentarz
|