![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
Recenzja: Whatever Girl - Activator (You Need Some) The Remixes | |||||||||||||||||||||||||||||||
Czy zdajecie sobie sprawę z faktu, że oryginał tego słynnego numeru ma już 10 lat? Nie sądzę, żeby Sound Revolt, gdyby nawet już wtedy istniał, podjął się wtedy próby jego recenzji. Stylowo, ten minimalny w wyrazie numer, osadzony był raczej w kiczowatym house’ie niż we właśnie rodzącym się progressive. W zasadzie, żeby oddać celnie jego charakter powinienem tylko napisać, że lansował go m.in. DJ Junior Vasquez. Wystarczy? Whatever Girl, to kooperacja Billa Colemana z Louie „Balo” Guzmanem. Bill działa na rynku już od 16 lat. Jest właścicielem agencji Peace Bisquit, zrzeszającej artystów z różnych gatunków muzycznych, do których należą np. Deee-Lite, The Beloved, czy Ultra Nate. Jest także dziennikarzem, recenzentem (kiedyś nawet dla magazynu Billboard), producentem i remiksującym. Balo jest didżejem i producentem odpowiedzialnym za niejeden parkietowy hit house’owy. Wspólnie, obok „Activator”, wydali jeszcze tylko mniej chyba znany „Know You Can”. Listę remiksów otwiera dzieło PQM, o którym już pisałem przy okazji „You Are Sleeping”. Ten pan niewątpliwie wie, jak zmieniać numery na lepsze, co udowadnia i tym razem. Remiks został oparty na melodii basu, która nakłada się na bardzo ciekawy motyw akordowy synthu w tle. Do tego lekko techniczne hi-haty i jeszcze kilka nowych porywających melodii. Gdyby nie moje uczulenie na loopowane sample wokalne, to ten remiks dostałby ode mnie najwyższą notę. Deep Dish edit nie ma już w sobie ani krzty melodii. Ma natomiast całą masę zaskakujących zwrotów, co z pewnością zadziała na oszalałych klubowiczów skąpanych w feerii świateł, w liczbie trzech tysięcy. Czy na trzy setki w półmroku też? Trzeci remiks, to dzieło producentów oryginału i Alberta Cabrera’y. Beat zalatuje tutaj mocno nutą latino, co w połączeniu z riffami gitary elektrycznej i lekko tribalowymi bębnami dla mnie jest zupełnie nie do zniesienia. Jednak potrafię sobie wyobrazić zadowoloną minę jednego z moich znajomych didżejów, kiedy usłyszy pierwsze dźwięki tej produkcji. Remiksy wydaje się po to, by na jednym, czy dwóch krążkach, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wydaje się, że skoro nawet mnie podoba się jeden z nich, to cel został osiągnięty. Wytwórnia dorzuca jeszcze w prezencie wokale Billa saute i DJ Tools, czyli coś dla kreatywnych DJów. Do zdobycia: www.yoshop.com
|
| Projekt i wykonanie: Sebastian Napora :: Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003-2006 Sound Revolt |