|
- Beams Of The Light (Rmx)
- Cinnamon Roll
- Manpower
- Step By Step
- Time Rulers (Rmx)
- Subliminal
- Atlantis
- Groove On
- Waterfield
|
|
|
Ciekawe ilu z Was pamięta ogólnopolskie pismo o nazwie Techno Party? Pytam, ponieważ do dziś wspominam kilka wyczytanych w nim informacji na temat nierównej walki Izraelskiego psytransu z panującą ówcześnie władzą państwową. Prawie każde imprezy były przerywane, przyjeżdżający na występy zagraniczni artyści rewidowani a organizatorzy traktowani praktycznie na równi z terrorystami. Owszem, bywały także zrywy, z których chyba najczęściej - jako moment przełomowy - wspominany jest ogromny, legalny spęd o nazwie „Give Trance a Chance“. Dziś, blisko dziesięć lat później, zwycięstwo stoi po stronie muzyki elektronicznej, która w wyniku niespotykanej popularności stała się prężnie działającym biznesem. I tak oto wytwórnia BNE/YoYo dzięki starannej selekcji wydawanych artystów, jak też trafnej promocji, zdaje się być na czele obecnego trendu, wzmacniając swoją pozycję dzięki takim publikacjom, jak ostatnie albumy Infected Mushroom, Echoteka czy Oforii. Po tej udanej serii na rynku pojawia się „Groove On“ Onyxa - artysty dość nowego w wytwórni, jednak szybko ujawniającego spore umiejętności muzyczne. Jest to zestaw kilku remiksów, koprodukcji, jak też autorskich utworów. Zgodnie z oczekiwaniami budowanymi na bazie poprzednich publikacji BNE, otrzymujemy kolejną porcję dobrze wyprodukowanej muzyki przeznaczonej na gorące izraelskie plenerowe dance floory. Pozycje te pełne są wibrujących melodii i energetycznych sampli. Do tego dynamika wzmacniana jest przez dolną sferę częstotliwości dźwiękowych wypełnioną tzw. crunchy bassline, tak wielbioną przez większość plenerowych maniaków. Tak ją widzą fani dzisiejszego psytransu, wymagający materiału uśmiechniętego, kolorowego i energetycznego. Niestety po kilku latach spędzonych na tej scenie, widząc jej aktualną przemianę dość wyraźnie dostrzegam spore niedociągnięcia, jak plastikowość, powtarzalność, a nawet wtórność. Nie ma co ukrywać, psychedelic trance w jego izraelskiej odmianie stał się mało ambitną niszą. Dlatego nie ma wiele do zaoferowania osobom doszukującym się czegoś nowatorskiego, odkrywczego czy też niezwykłego. Jednak dobrze może się sprawdzić w roli dostawcy nieposkromionej energii, tak chętnie pochłanianej przez rosnące nam kolejne pokolenie młodych elektroników. W tym zestawie dziewięciu utworów najbardziej do gustu przypadły mi bodaj trzy ostatnie. Wyróżniają się one nieco spokojniejszym charakterem oraz większym skupieniem na harmonii i dawce fantazji. Resztę określam jako muzyka dla młodzieży i 10 lat temu pewnie sam bym przy niej szalał. Komentarze[2]
Dodaj komentarz
|